Sport.pl

NBA. Klątwa Wizards trwa

Pięciokrotnie w tym sezonie Washington Wizards mieli szansę, by osiągnąć dodatni bilans, czyli mieć na koncie więcej zwycięstw niż porażek. W czwartek po raz piąty nie wykorzystali tej szansy. Marcin Gortat zdobył 11 punktów i miał 13 zbiórek, ale jego zespół przegrał po dogrywce z Boston Celtics 111:113.


Wizards od początku musieli gonić rywali, bo rozstrzelali się Jeff Green i Phil Pressey. Obaj rzucili po dwie trójki i to głównie dzięki ich trafieniom goście odskoczyli na dziesięć punktów.

W drugiej kwarcie przewaga Bostonu urosła do 19 punktów, a do przerwy wynosiła zaledwie punkt mniej. Wizards rzucili się do odrabiania strat dopiero w trzeciej kwarcie. Dwie trójki trafił Trevor Ariza, spod kosza punktowali Nene i Brandon Beal i przewaga Bostonu zmalała do zaledwie trzech punktów.

Ostatnia kwarta to już walka kosz za kosz. Żadna z drużyn nie mogła odskoczyć na więcej niż cztery punkty. Na minutę i 18 sekund przed końcem regulaminowego czasu gry, po trójce Greena, było 99:99. Choć obie drużyny oddały jeszcze w sumie pięć rzutów, to żaden nie znalazł drogi do kosza rywali. Po dwóch pudłach Nene stało się jasne, że o zwycięstwie zadecyduje dogrywka.

W niej obie drużyny walczyły rzutami za trzy. Trafił Jared Sullinger, odpowiedział mu Martell Webster, ale Boston znów odskoczył po trójce Presseya. Wizards jeszcze raz odrobili straty. Najpierw pewny rzut oddał Nene, a po chwili remis dał jeden z dwóch rzutów osobistych trafionych przez Gortata.

Ostatnie słowo należało jednak do gości. Na trzy sekundy przed końcem punkty spod kosza zdobył Gerald Wallace i Wizards zabrakło już czasu na odpowiedź. Ostatni rzut oddał John Wall, ale spudłował trójkę i po raz kolejny zespół z Waszyngtonu stracił szansę, by osiągnąć w tym sezonie dodatni bilans wygranych i porażek.

Czy to bariera psychologiczna? Niewykluczone, gdyż po raz ostatni dodatni bilans Wizards mieli w październiku 2009 roku, kiedy z trzech pierwszych meczów sezonu wygrali dwa.

Bohaterem Bostonu był Green, zdobywca 39 punktów. 20 zdobył Pressey, a 14 i 11 zbiórek dołożył Sullinger.

W ekipie Wizards wyróżnił się Wall, który zaliczył triple double: 28 punktów, 11 zbiórek i 10 asyst. 17 punktów zdobył Nene, a Gortat skończył mecz z 11 punktami i 13 zbiórkami. Polak zaliczył też trzy przechwyty, stratę, dwie asysty, blok i dwa faule.

Po porażce Wizards zajmują szóste miejsce na Wschodzie z bilansem 20-21. Boston z bilansem 15-29 jest dwunasty.

Relacje z najważniejszych zawodów w aplikacji Sport.pl Live na iOS, na Androida i Windows Phone

Więcej o:

NBA tabela

Dywizja/ZespółZw.Por.bilans
EASTERN CONFERENCE
SOUTHEAST
Miami1660.727
Orlando11110.500
Charlotte9150.375
Washington7140.333
Atlanta5170.227
ATLANTIC DIVISION
Boston1650.762
Toronto1560.714
Philadelphia1670.696
Brooklyn13100.565
New York4190.174
CENTRAL
Milwaukee2030.870
Indiana1580.652
Detroit9140.391
Chicago8150.348
Cleveland5170.227
WESTERN CONFERENCE
SOUTHWEST
Dallas1660.727
Houston1570.682
San Antonio9140.391
Memphis6160.273
New Orleans6170.261
PACIFIC
L.A. Lakers2030.870
L.A. Clippers1670.696
Phoenix10120.455
Sacramento8130.381
Golden State5190.208
NORTHWEST
Denver1470.667
Utah13100.565
Minnesota10110.476
Oklahoma City9120.429
Portland9140.391

Komentarze (4)
NBA. Klątwa Wizards trwa
Zaloguj się
  • barnabas0

    Oceniono 9 razy 7

    Pechowo Wizards trafili na dzień konia u J.Greena. Na co dzień on się tak nie zachowuje przecież :) Niezły mecz Wall'a choć na słabej skuteczności. zasługuje na mecz gwiazd.

  • geraltriviaa

    Oceniono 7 razy 5

    Dosc slaby triple double bo Wall byl tylko 9-29 z pola, 6 strat i 5 fauli, wiec az tak sie nie wyroznial, wlasciwie to bardziej przez niego przegrali mecz. Wall nie umie grac pick and roll nawet jesli jego zycie by zalezalo od tego.

  • refleksyjny

    Oceniono 5 razy 3

    Jaka tam klątwa.
    Grają kiepsko i tyle.

  • the-voice-of-reason

    Oceniono 3 razy 1

    Gortat zesrał rzut osobisty w końcówce dogrywki (bardzo opłaca się go faulować), a potem się przyglądał jak Gerald Wallace wchodzi pod kosz i rzuca mu sprzed nosa o tablicę. W ten sposób nie można nie przegrać. W dodatku u siebie z patałachami, którzy dwa razy więcej przegrali niż wygrali. Ale Wizards z tego samego sortu.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX