NBA. Gortat odzyskuje rytm, trzecie zwycięstwo Suns

101 : 90
Informacje
NBA - 2012/2013 - Mecze Phoenix Suns
Wtorek 18.12.2012 godzina 03:00
Wyniki szczegółowe
Wynik
Phoenix Suns
101
Sacramento Kings
90
14 punktów, 13 zbiórek i sześć bloków miał Marcin Gortat w poniedziałkowym meczu z Sacramento Kings. Jego Phoenix Suns pokonali rywali 101:90 i odnieśli trzecie zwycięstwo z rzędu.
Suns w ostatnich sezonach nie radzili sobie z DeMarcusem Cousinsem. Podkoszowy Kings przeciwko ekipie z Arizony rzucał średnio prawie 23 punkty na mecz, a w ostatnim starciu w poprzednim sezonie zdobył ich aż 41. W poniedziałek Suns udało się go zatrzymać i duża w tym zasługa Gortata. Polak pozwolił swojemu rywalowi na ledwie osiem punktów, Cousins trafił tylko jeden z 10 rzutów z gry, miał 10 zbiórek, ale grał krótko, bo szybko łapał faule.

Gortat z kolei odzyskuje formę z początku sezonu, gdy osiągał statystyki na poziomie double-double i siał postrach swoimi blokami. W poniedziałek zatrzymał aż sześć rzutów rywali (o jeden mniej niż jego rekord kariery), dorzucił 14 punktów (6/12 z gry, 2/3 z wolnych) i miał 13 zbiórek. To jego drugie double-double z rzędu i czwarty kolejny mecz, w którym zdobywa ponad 10 punktów.

Polski środkowy miał bardzo dobry moment w końcówce pierwszej połowy, gdy rzucił siedem kolejnych punktów dla Suns, a jego zespół zmniejszył straty z 19 do 14 punktów. - Byłem dobrze przygotowany. Od samego początku byłem skupiony na tym, co miałem do zrobienia - powiedział po meczu Gortat.

Jego zespół aż tak przygotowany nie był. Suns po raz kolejny pozwolili rywalom w pierwszej połowie zbudować wysoką przewagę. W drugiej kwarcie Kings prowadzili nawet 19 punktami (52:33), ale gospodarze jeszcze przed przerwą zmniejszyli straty do 11 punktów. Ekipa z Phoenix prowadzenie odzyskała w trzeciej kwarcie po serii punktowej 18:4. Jeszcze niespełna pięć minut przed końcem Suns mieli tylko trzy punkty zaliczki, ale 10 zdobytych punktów z rzędu w dwie kolejne minuty pozwoliło im spokojnie rozegrać końcówkę.

22 punkty dla Suns zdobył Shannon Brown, który świetnie zagrał zwłaszcza w trzeciej kwarcie, gdy jego zespół odzyskał prowadzenie. 20 punktów dorzucił Jared Dudley, a 14 punktów i rekordowe 10 asyst miał Luis Scola.

Najwięcej punktów dla Kings zdobył rezerwowy Jimmer Fredette - 22, a jeszcze tylko Aaronowi Brooksowi udało się rzucić więcej niż dziesięć punktów - 12. Ekipa z Sacramento zagrała bez dwóch z trzech najlepszych strzelców - Tyreke Evansa i Marcusa Thorntona i przegrała czwarty mecz z rzędu.

Dla Suns to trzecia kolejna wygrana - tak długiej serii zwycięstw zespół Gortata w tym sezonie jeszcze nie miał, a w środę będzie miał szansę na kolejną wygraną - do Phoenix przyjeżdżają Charlotte Bobcats, którzy przegrali 11 ostatnich meczów. Suns zaczęli wygrywać, gdy trener Alvin Gentry dokonał roszad w pierwszej piątce - rozczarowującego Michaela Beasleya zastąpił Dudleyem, a młodego Markieffa Morrisa doświadczonym Luisem Scolą.

Ekipa z Arizony z bilansem 10-15 zajmuje jednak nadal 13. miejsce na zachodzie.



NBA tabela

Dywizja/ZespółZw.Por.bilans
EASTERN CONFERENCE
SOUTHEAST
Miami1660.727
Orlando11110.500
Charlotte9150.375
Washington7140.333
Atlanta5170.227
ATLANTIC DIVISION
Boston1650.762
Toronto1560.714
Philadelphia1670.696
Brooklyn13100.565
New York4190.174
CENTRAL
Milwaukee2030.870
Indiana1580.652
Detroit9140.391
Chicago8150.348
Cleveland5170.227
WESTERN CONFERENCE
SOUTHWEST
Dallas1660.727
Houston1570.682
San Antonio9140.391
Memphis6160.273
New Orleans6170.261
PACIFIC
L.A. Lakers2030.870
L.A. Clippers1670.696
Phoenix10120.455
Sacramento8130.381
Golden State5190.208
NORTHWEST
Denver1470.667
Utah13100.565
Minnesota10110.476
Oklahoma City9120.429
Portland9140.391