NBA. Celtics wyrwali zwycięstwo w Miami

Paul Pierce trafił trójkę nad LeBronem Jamesem, a jego Boston Celtics po raz trzeci z rzędu pokonali Miami Heat (94:90). W serii do czterech zwycięstw Celtics prowadzą 3-2.
Celtics mecz numer pięć zaczęli słabo, już w pierwszej kwarcie mięli 13 punktów straty, ale z każdą kolejną minutą się rozkręcali, zwłaszcza w obronie. Trzecią kwartę zakończyli serią 15:1 i wyszli na pięciopunktowe prowadzenie (65:60). Heat nie składali jednak broni. Na 4:28 przed końcem po celnym rzucie z półdystansu Wade'a mięli nawet trzy punkty zaliczki. Końcówka należała jednak do Celtics.

52 sekundy przed końcem za trzy trafił Paul Pierce mimo solidnej obrony LeBrona Jamesa i koszykarze z Bostonu wyszli na czteropunktowe prowadzenie, którego nie oddali już do samego końca. Heat zbliżali się na dwa punkty akcjach Wade'a i Jamesa, ale faulowani taktycznie Ray Allen i Kevin Garnett pewnie wykonywali rzuty wolne, a Celtics zwyciężyli 94:90.

26 punktów i 11 zbiórek miał Kevin Garnett. 36-letni podkoszowy imponował grą w obronie, skutecznie zniechęcał rywali od kończenia akcji bliżej kosza, a w ataku trafiał ważne rzuty. Pierce dorzucił 19 punktów, a po 13 mięli Allen i Mickael Pietrus. Rajon Rondo trafił tylko trzy z 15 rzutów, rzucił siedem punktów, ale miał też 13 asyst.

30 punktów i 13 zbiórek miał LeBron James, a Dwyane Wade dołożył 27 punktów. Liderom Heat zabrakło jednak wsparcia graczy drugiego planu - żaden z nich nie był w stanie rzucić więcej niż dziewięć punktów. Do tego, Heat zagrali bardzo słabo w obronie - nie wracali do kontrataków, byli spóźnieni, nie nadążali z kryciem. Celtics skrzętnie to wykorzystywali.

Po raz pierwszy od 23 dni w barwach Heat zagrał Chris Bosh, który wyleczył kontuzję mięśni brzucha. Skrzydłowy zaczął mecz na ławce, na parkiecie spędził w sumie 12 minut, ale potwierdził, że jest ważnym zawodnikiem dla Heat - rzucił dziewięć punktów i miał siedem zbiórek, z czego sześć w ataku, do tego dość przyzwoicie radził sobie w grze przeciwko Garnettowi. W czwartkowym meczu powinien zagrać więcej.

Rywalizacja w finałach konferencji toczy się do czterech zwycięstw. Celtics wygrali trzy ostatnie mecze i objęli prowadzenie w serii 3-2. Jeśli w czwartek pokonają Heat we własnej hali, zagrają w finale NBA. Jeśli przegrają, o awansie zdecyduje mecz numer siedem.

Na zachodzie Oklahoma City Thunder prowadzą 3-2 z najlepszą drużyną sezonu zasadniczego, San Antonio Spurs. Mecz numer sześć, który może przesądzić o awansie Thunder do finału NBA w nocy z środy na czwartek. Początek transmisji na żywo o godz. 3 w Canal+ Sport. Jeśli Thunder zwyciężą będą 15. drużyną w historii, która awansowała do kolejnej rundy, mimo że serię zaczęła od dwóch porażek.

NBA tabela

Dywizja/ZespółZw.Por.bilans
EASTERN CONFERENCE
SOUTHEAST
Miami1660.727
Orlando11110.500
Charlotte9150.375
Washington7140.333
Atlanta5170.227
ATLANTIC DIVISION
Boston1650.762
Toronto1560.714
Philadelphia1670.696
Brooklyn13100.565
New York4190.174
CENTRAL
Milwaukee2030.870
Indiana1580.652
Detroit9140.391
Chicago8150.348
Cleveland5170.227
WESTERN CONFERENCE
SOUTHWEST
Dallas1660.727
Houston1570.682
San Antonio9140.391
Memphis6160.273
New Orleans6170.261
PACIFIC
L.A. Lakers2030.870
L.A. Clippers1670.696
Phoenix10120.455
Sacramento8130.381
Golden State5190.208
NORTHWEST
Denver1470.667
Utah13100.565
Minnesota10110.476
Oklahoma City9120.429
Portland9140.391