Sport.pl

Roman Ludwiczuk: Zawsze miałem duże kompleksy, kiedy koło niej stałem

- Zmarł wielki człowiek. Kolejny raz się okazało, że los jest niesprawiedliwy - wspomina Dydek Elżbieta Trześniewska, była koleżanka z reprezentacji Polski - Zawsze miałem duże kompleksy kiedy koło niej stałem - zdradza senator Roman Ludwiczuk, były prezes PZKosz.
- Ostatni raz rozmawiałem z nią kiedy graliśmy mecze eliminacyjne. Zawsze miałem kompleksy kiedy koło niej stałem. Często łapała mnie za ramię i mówiła: Musi pan jeszcze trochę podrosnąć, jeżeli mamy rozmawiać o polskiej koszykówce - wspomina Ludwiczuk.

O Dydek niezwykle ciepło wypowiada się jej koleżanka z parkietu - Elżbieta Trześniewska. To między innymi z nią zmarła koszykarka zdobywała w 1999 roku mistrzostwo Europy.



- Zmarł wielki człowiek. Małgosia była gwiazdą, ale przede wszystkim dobrym duchem drużyny i człowiekiem. Kolejny raz okazało się, że los jest niesprawiedliwy. Gosia cały czas trenowała, grała najwięcej. Zakończyła karierę, powinna cieszyć się szczęściem, a tymczasem stała się taka tragedia. Mieliśmy nadzieję, że poleży w szpitalu, wróci do nas i będziemy cieszyć się swoją obecnością - mówi Trześniewska.

37-letnia Małgorzata Dydek od kilku dni była utrzymywana w stanie śpiączki farmakologicznej. 19 maja miała atak serca, straciła przytomność w swoim domu w Brisbane, gdzie po zakończeniu kariery sportowej mieszkała z mężem i dwójką dzieci.

Malgorzata Dydek - ikona polskiej koszykówki. [Galeria]




Koszykówka. Oświadczenie Northside Wizards: "Margo zostaniesz na zawsze w naszych sercach" »


Więcej o: