Sport.pl

Cegłą do kosza: Kobe Bryant z Zastalu

- Wiesz, dlaczego jesteś wyjątkowym koszykarzem? - spytałem rozgrywającego Zastalu Zielona Góra Waltera Hodge'a. - No... Gram twardo, daję z siebie wszystko, zależy mi na wygranych drużyny i na tym, żeby kibice mnie lubili - odparł koszykarz. To wszystko prawda, Walter, kibice w Polsce cenią cię po zaledwie 12 meczach w Tauron Basket Lidze, ale mi chodzi o coś innego.
Walter Hodge, 24-letni Portorykańczyk, jest jednym z dziewięciu aktywnych koszykarzy na świecie, którzy dwukrotnie zdobyli mistrzostwo akademickiej NCAA. Pozostali grają w NBA (Corey Brewer, Grant Hill, Al Horford, Nazr Mohammed, Joakim Noah), Hiszpanii (Taurean Green), Niemczech (Lee Humphrey) i Chinach (Chris Richard).

Powiecie: co w tym wielkiego? Ani liga jakoś specjalnie ważna, ani towarzystwo powalające. Liga akademicka cieszy się jednak ogromnym zainteresowaniem w USA, jej faza pucharowa (przegrywasz - odpadasz) nazywana jest "marcowym szaleństwem", a w dzień finału rozgrywki przerywa nawet NBA. Tegoroczny finał w Lucas Oil Stadium w Indianapolis oglądało - uwaga! - niemal 71 tys. osób.

Na dodatek koszykarze grają w NCAA najwyżej cztery sezony, więc zdobyć mistrzostwo dwukrotnie to jednak spora sztuka. Hodge'owi - jako rezerwowemu od zadań specjalnych w drużynie Florida Gators - udało się to w 2006 i 2007 roku. Jego koledzy Horford i Noah tuż po sukcesach trafili do NBA, gdzie niedawno podpisali kontrakty na 60 mln dol. za pięć lat. Hodge dokończył studia na Florydzie, potem próbował dostać się do najlepszej w Europie ligi hiszpańskiej, ale wrócił do rodzinnego Portoryko. To m.in. dlatego jego wartość spadła tak, że zeszłoroczna propozycja z beniaminka TBL była dla niego najlepszą.

Hodge ma koszykarskie korzenie - raz, że jego ojciec (także Walter) był wyróżniającym się zawodnikiem w Portoryko, a dwa, że część jego przodków pochodzi z Saint Croix, wyspy z archipelagu Wysp Dziewiczych, na której urodził się m.in. gwiazdor NBA Tim Duncan.

Obywatelstwo Hodge ma portorykańskie i amerykańskie, ale reprezentuje Wyspy Dziewicze. - Wiesz, to już w sumie ten sam kraj, USA - śmieje się koszykarz, który w lipcu był najlepszym strzelcem mistrzostw Ameryki Centralnej. Wyspy Dziewicze zajęły przedostatnie, dziewiąte miejsce w turnieju, ale Hodge ze średnią 20,8 pkt wyprzedził m.in. Charliego Villanuevę i Roya Hibberta z NBA.

W TBL Hodge nie jest najlepszym strzelcem, ale też nie taka jest jego rola w Zastalu. - Walter jest przede wszystkim rozgrywającym, a dopiero potem rzucającym - ocenia trener Tomasz Herkt. - To rozsądny gracz po świetnej uczelni, czyli z dobrymi podstawami koszykarskimi, który potrafi podejmować właściwe decyzje w najważniejszych momentach - dodaje szkoleniowiec Zastalu.

W najważniejszych momentach Hodge błyszczy. W Poznaniu zdobył siedem ostatnich punktów Zastalu w czwartej kwarcie i doprowadził do zwycięskiej dogrywki, z Kotwicą rzucił ostatnie cztery, w tym zwycięskie, dwie sekundy przed końcem. - To nasz Kobe Bryant - powiedział po tym ostatnim meczu środkowy Zastalu Chris Burgess.

Co na to Hodge? - Wierzę w chłopaków z drużyny, a oni wierzą we mnie. Kiedy decyduje się wynik meczu, dają mi piłkę w ręce, a ja chcę ją brać. Nauczyłem się dużo od gwiazd na uczelni i uważam się za lidera Zastalu. Myślę, że gra drużyny w dużej mierze zależy ode mnie - mówi pewny siebie koszykarz.

Hodge jest wyrazisty, barwny, umie wygrywać, ma wielką energię do gry i ciekawe pomysły. - Czasem golę sobie na głowie sobie komunikat dla córeczki, innym razem dla kolegów z drużyny, żeby zagrzać ich do walki. Teraz też o tym myślę, ale jeszcze nie wiem, czy mogę zaufać fryzjerowi... Przed końcem sezonu coś jednak wykombinuję - zapowiada Hodge.

Walter, trzymamy za słowo!

PS Już tylko do środy można wybierać pierwsze piątki Północy i Południa na Mecz Gwiazd, który odbędzie się 16 stycznia w Kaliszu. Według wyników z 30 stycznia Hodge jest liderem wśród rozgrywających Południa w głosowaniu na stronie Meczgwiazd.plk.pl.

12. kolejka Tauron Basket Ligi

Polonia Warszawa - Anwil Włocławek 77:75. Bohater meczu: Tony Easley (Polonia).

Polpharma Starogard - Siarka Tarnobrzeg 84:75. Bohater meczu: Kirk Archibeque (Polpharma).

Kotwica Kołobrzeg - PBG Basket Poznań 82:84. Bohater meczu: Eddie Miller (PBG).

AZS Koszalin - Trefl Sopot 83:81. Bohater meczu: George Reese (AZS).

PGE Turów Zgorzelec - Energa Czarni Słupsk 95:78. Bohater meczu: Ivan Koljević (Turów).

Asseco Prokom Gdynia - Zastal Zielona Góra 83:60. Bohater meczu: Ratko Varda (Prokom).

klubbilansprocent zwycięstwpunkty
1. Czarni10-283,3996-926
2. Prokom6-275,0621-564
3. Turów7-463,6910-854
4. Trefl7-558,3928-862
5. Polpharma6-650,0973-940
6. Zastal6-650,0891-913
7. Polonia6-650,0867-896
8. Anwil5-645,5866-847
9. AZS5-645,0877-940
10. PBG5-741,6902-919
11. Kotwica3-827,2865-900
12. Siarka2-1016,6877-1012
Uwaga! Wobec nierównej liczby spotkań rozegranej przez różne drużyny tabelę ułożyłem według procentu wygranych spotkań

Liczba kolejki

4 - tyle meczów z rzędu wygrał AZS. Zespół z Koszalina powoli włącza się do walki o play-off.

Cytat kolejki

"To moje najlepsze spotkanie w życiu. Pod każdym względem."

Tony Easley, skrzydłowy Polonii o meczu z Anwilem, w którym wykonał zwycięski rzut oraz miał 24 punkty i 15 zbiórek

Rzuty wolne

W niedzielnym meczu w Gdyni Hodge zdobył 14 punktów, ale miał tylko dwie asysty i aż sześć strat.

W internecie można znaleźć informacje, że Hodge licytował jeden ze swoich pierścieni za mistrzostwo NCAA na eBayu. - Ktoś kłamał, pisząc tak. Nigdy nie sprzedałbym pierścienia. Informacja dotarła do moich byłych kolegów z drużyny, do trenerów i musiałem się im potem tłumaczyć, że to nieprawda i że u mnie wszystko w porządku - mówi Hodge.

Aż w trzech niedzielnych meczach końcowa różnica wyniosła dwa punkty, a wynik decydował się w ostatniej minucie - w Koszalinie George Reese zdobył zwycięskie punkty dla AZS 38 sekund przed końcem, w Kołobrzegu ostatnią minutę PBG wygrało 6:3, a cały mecz 84:82, a w Warszawie Tony Easley przesądził o wygranej Polonii wsadem w ostatniej sekundzie.