Kwalifikacje ME 2017 koszykarzy. Ponitka latał nad koszami, Polska lepsza od Portugalii

Od wygranej 83:57 z Portugalią we Włocławku rozpoczęła reprezentacja Polski koszykarzy kwalifikacje do przyszłorocznych Mistrzostw Europy i jest liderem grupy D.
Trener Mike Taylor trzeci sezon z rzędu pracuje z reprezentacją Polski i po raz trzeci kadra wygląda nieco inaczej. W porównaniu z zespołem, który przed rokiem na EuroBaskecie we Francji walczył o ćwierćfinał z Hiszpanią, późniejszym mistrzem Europy, w zespole Taylora najwięcej zmian doszło pod koszem. Z różnych powodów w kadrze nie ma Marcina Gortata, Damiana Kuliga, Przemysława Karnowskiego oraz Aarona Cela. Po raz pierwszy od 2013 roku w kadrze jest podkoszowy Maciej Lampe, a powiew świeżości wnoszą testowani już w poprzednich latach uniwersalni skrzydłowi Tomasz Gielo i Michał Sokołowski.

Zachował się obwodowy trzon z najskuteczniejszym strzelcem z ME Adamem Waczyńskim (to nowy kapitan kadry), przebojowym Mateuszem Ponitką oraz Łukaszem Koszarkiem i naturalizowanym Amerykaninem A.J. Slaughterem - i to jest poważna siła Biało-czerwonych. Pokazał to rozpoczynający kwalifikacje mecz z Portugalią.

Polacy uważani byli za zdecydowanego faworyta, zasłużenie wysoko wygrali, choć były momenty w grze polskiej drużyny, że zęby bolały od patrzenia. W drugiej kwarcie po serii fatalnych błędów Polaków i po szalonych akcjach rywali, to Portugalia sensacyjnie prowadziła 28:27. Wtedy Polacy dobrze zareagowali. Ważne punkty zdobył Ponitka, trójkę na koniec pierwszej połowy trafił Koszarek i było 35:33 dla Polski.

Po przerwie kadra trenera Mike'a Taylora zagrała tak, jak wszyscy od niego tego oczekiwali. Wykorzystywała słaby powrót do obrony rywali, naciskała w obronie i przestałą się sama mylić. Wrażenia nie robiły już szalone trójki Portugalczyków. W całym meczu oddali aż 42 takie rzuty, ale trafili tylko dziesięć razy. Polacy systematycznie powiększali przewagę. Na koniec trzeciej kwarty mieli 12 punktów więcej niż rywale, zwyciężyli aż 83:57.

Najwięcej punktów rzucił Mateusz Ponitka - 14. Trafił siedem z 11 prób, walczył o zbiórki, pomagał w kreowaniu gry i popisał się, do spółki z Koszarkiem, jedną z najefektowniejszych akcji meczu, gdy wykończył podanie nad kosz pięknym wsadem.



12 punktów dorzucił Slaughter, który lepiej czuje się na pozycji rzucającego, ale potrafi też rywali zaczarować swoją grą z piłką.



Po 10 punktów zdobyli Waczyński i Czyż, a o jeden mniej Koszarek i Lampe. Najskuteczniejszy w zespole Portugalii był Gomes, zdobywca 18 punktów.

Choć nie obyło się bez problemów Polacy zrobili to, co do nich należało. Kwalifikacje do przyszłorocznego EuroBasketu zaczęli od wysokiej wygranej ze słabeuszem i po pierwszej kolejce zajmują pierwsze miejsce w grupie D, przed Estonią, która kwalifikacje do EuroBasketu 2017 zaczęła od wygranej z Białorusią 81:62. W drugim meczu grupowym Biało-czerwoni w sobotę zmierzą się w Mińsku właśnie z Białorusią. Początek o godz. 17.30.



Milik strzela Milanowi dwa gole, a kibice szaleją! [MEMY]