Sport.pl

EuroCup. PGE Turów zagrał kolejny koncert i zna rywala z 1/8 finału

Piąte zwycięstwo z rzędu odnieśli w Pucharze Europy koszykarze PGE Turowa Zgorzelec. W meczu, który dla Turowa nie oznaczał nic, mistrz Polski zdemolował Baloncesto Sewilla 97:76. 23 punkty rzucił Damian Kulig.
Zgorzelczanie w Pucharze Europy prezentują się znakomicie. Mistrz Polski wygrał pięć meczów z rzędu i jeszcze przed zakończeniem rywalizacji grupowej w fazie Last32 zapewnił sobie awans do najlepszej szesnastki zespołów EuroCup. W Sewilli PGE Turów potwierdził, że każdy zespół musi się liczyć z ekipą Miodraga Rajkovicia. W Hiszpanii Turów pokonał Baloncesto 97:76 i postawił kropkę nad i, jeśli chodzi o formę w Pucharze Europy.

Zgorzelczanie grali bez Filipa Dylewicza i Vlada-Sorina Moldoveanu, wysokich, którzy mogli przydać się w walce ze środkowymi Baloncesto.

- Zagraliśmy bez Vlada i Filipa, mimo to zbiórka była naszym atutem. To wielka sprawa, że zespół z Polski wygrywa w Hiszpanii i z pierwszego miejsca w grupie awansuje do kolejnej rundy - mówił po spotkaniu bardzo szczęśliwy Miodrag Rajković.

Zgorzelczanie momentami grali bez ani jednego wysokiego gracza, a rolę środkowego pełnił Chris Wright lub Aleksander Czyż. Rewelacyjne spotkanie rozegrał Damian Kulig, który rzucił 23 punkty i miał osiem zbiórek oraz trzy przechwyty. Kulig w 12 minut miał na swoim koncie 19 punktów, a rywale nie umieli znaleźć odpowiedzi na to, jak grał środkowy mistrza Polski.

Nie ma za to słów pochwały, które mogą opisać grę Nemanji Jaramaza. Serbski gracz otrzymał zadanie walki na tablicach i wsparcia zespołu tam, gdzie tylko będzie to potrzebne. Jaramaz rzucił 12 punktów, trafił cztery razy z dystansu i miał niewiarygodne jak na nominalnego rozgrywającego 11 zbiórek.

- Sam nie wiem, w jaki sposób zebrałem aż 11 piłek. Trzeba było zastąpić kolegów i wykonywałem po prostu polecenia trenera. Wygrana jest doskonałym podsumowaniem naszej gry w tej fazie Pucharu Europy - mówi skromnie Nemanja Jaramaz.

Tytularny koncert Turowa to jednak przede wszystkim skuteczność w rzutach z dystansu. Turów trafił 14 rzutów za trzy punkty, przy 27 próbach.

Na Twitterze postawę mistrzów Polski komentował były piłkarz Wojciech Kowalczyk.



Tak naprawdę tylko początkowe kilka minut spotkania toczone było na niekorzyść mistrza Polski. Turów przegrywał nawet 2:9, ale po celnej trójce i kontrze Chrisa Wrighta wyrównał stan rywalizacji na 13:13. Równo z końcową syreną oznaczającą zakończenie pierwszej kwarty za trzy punkty trafił Mardy Collins, którego rzut dał PGE Turowowi prowadzenie 22:21. Zgorzelczanie nie oddali go już do końca meczu.

Wszyscy koszykarze mistrza Polski zdobyli punkty w tym spotkaniu. Najwięcej miał wspomniany już Kulig - 23. O dwa mniej rzucił Chris Wright.

Zgorzelczanie z bilansem pięciu zwycięstw i zaledwie jednej porażki awansują z pierwszego miejsca w grupie L do kolejnej rundy Pucharu Europy. W najlepszej szesnastce zmierzą się z Paris Levallois.

Baloncesto Sewilla - PGE Turów Zgorzelec 76:97 (21:22, 12:31, 24:24, 19:20)

Baloncesto: Byars 4, Urtasun 11 (1), Radicevic 4, Porzingis 19 (3), Penney 6 (2), Gallardo 0, Balvin 2, Hernagomez 10, Oriola 8, Rodriguez 7 (1)

PGE Turów: Collins 9 (2), Kulig 23 (4), Chyliński 5 (1), Karolak 7 (1), Jaramaz 12 (4), Gospodarek 1, Czyż 9, Taylor 4, Wright 21 (2), Zigeranovic 6

Czy polscy sportowcy piszą wiersze? [POEZJA Z TWITTERA]