Euroliga. Na koniec Armani

W czwartkowy wieczór koszykarze PGE Turowa Zgorzelec pożegnają się z najbardziej prestiżowymi rozgrywkami na Starym Kontynencie. Przeciwnikiem mistrza Polski w ostatnim spotkaniu będzie Emporio Armani Mediolan, a mecz rozpocznie się o godzinie 20.45.


O sile drużyny z Mediolanu podopieczni Miodraga Rajkovicia już się przekonali. Przed kilkoma tygodniami na terenie przeciwnika ponieśli wysoką porażkę 71:90. W tamtym starciu najlepszymi zawodnikami byli Joe Regland oraz Alessandro Gentile, którzy zdobyli odpowiednio 20 i 19 punktów, czyli niemal połowę całego dorobku punktowego. - To bardzo dobry zespół, co pokazał mecz we Włoszech, ale możemy wygrać w czwartek, jeżeli zagramy agresywnie i zespołowo. Mam nadzieję, że nam się to uda - zapowiada Nemanja Jaramaz.

Jak mówi stare sportowe porzekadło, mecz meczowi jest nierówny, więc mistrzowie Włoch nie mogą być niczego pewni przed rywalizacją na parkiecie hali Regionalnego Centrum Sportu w Lubinie, tym bardziej że zgorzelczanie będą chcieli godnie zakończyć swój debiutancki sezon w Eurolidze.

Ekipa Emporio Armani lepiej radzi sobie we własnej hali, o czym przekonali się właśnie mistrzowie Polski, a także Bayern Monachium oraz w ubiegłym tygodniu Panathinaikos Ateny. Gorzej wygląda sytuacja Włochów na wyjeździe, ponieważ do tej pory zdołali wygrać tylko w stolicy Bawarii. Dla PGE Turowa nadarza się więc znakomita okazja ku temu, by potwierdzić tę prawidłowość.

Armani jest bardzo silnym zespołem, zresztą jak wszystkie w naszej grupie. Występy przeciwko takim drużynom są dla nas wszystkich wielkim wyróżnieniem. Mamy okazję uczyć się od nich koszykówki na najwyższym poziomie i sprawdzać, ile nam jeszcze do nich brakuje - przyznaje Łukasz Wiśniewski.

Niekwestionowanym liderem drużyny z Mediolanu jest Daniel Hackett i chociaż na początku sezonu nie należał do najskuteczniejszych graczy, to w trzech ostatnich meczach na arenie europejskiej zdobywał ponad 20 punktów. W euroligowych statystykach najlepszych strzelców plasuje się na 18. miejscu ze średnią 14 punktów na mecz. Skuteczne wyłączenie z gry Włocha powinno być bardzo ważnym czynnikiem do odniesienia wygranej.

Podopieczni Luci Banchiego są ostatnio w wyśmienitej formie. Biorąc pod uwagę ich występy w Eurolidze oraz włoskiej ekstraklasie, wygrali aż pięć spotkań z rzędu. Ostatnią drużyną, która musiała uznać ich wyższość, była JuveCaserta, czyli najsłabszy zespół włoskiej Lega A.

Mistrzowie Polski mieli w Tauron Basket Lidze bardzo trudnego rywala, którego bez problemów pokonali. W Koszalinie wygrali wysoko z miejscowym AZS.

Największym atutem podopiecznych Miodraga Rajkovicia jest gra zespołowa, która w niedzielę pozwoliła im wysoko wygrać i udowodnić swoją dominację na polskich parkietach. Jeżeli w czwartek mistrzowie Polski zaprezentują taką formę jak na Pomorzu, to mogą spokojnie myśleć o pokonaniu ekipy Emporio Armani.

Michał Chyliński zapowiada, że zgorzelczanie chcą godnie pożegnać się z Euroligą: - Jest to dla nas ostatni mecz i zrobimy wszystko, żeby go wygrać. Nasza przygoda z tymi rozgrywkami już się kończy i było to dla całego klubu czymś wspaniałym, dlatego będziemy chcieli dać satysfakcję naszym fanom.

Starcie kończące w tym sezonie przygodę PGE Turowa z Euroligą rozpocznie się o godzinie 20.45. Kibice, którzy nie pojawią się w hali Regionalnego Centrum Sportu w Lubinie, będą mieć okazję obejrzeć mecz w telewizji. Transmisję przeprowadzi Canal + Sport.

LICZBY MECZU

2 - Drużyna Emporio Armani ostatnie dwa mecze w Eurolidze wygrała różnicą dwóch punktów. Oba spotkania zostały rozegrane w Mediolanie.

4 - Taką średnią legitymuje się najskuteczniejszy gracz rywali, Daniel Hackett.

19 - O tyle punktów włoski zespół był lepszy od PGE Turowa w pierwszym meczu.