Sport.pl

NBA. Pierwsze double-double Gortata w Suns

16 punktów i 12 zbiórek miał Marcin Gortat w środowym meczu z Cleveland Cavaliers, to jego statystycznie najlepszy mecz odkąd zmienił klub. Phoenix Suns pokonali najsłabszy w lidze zespół 106:98 i odnieśli czwarte zwycięstwo z rzędu. To najdłuższa passa wygranych zespołu z Arizony w tym sezonie.
- Potrzebowałem takiego meczu by podbudować się psychicznie. To spory prezent od trenera. Mogłem włożyć w ten mecz wiele energii, byłem bardziej agresywny. Musiałem zmienić swoje podejście i cieszę się, że pomogłem zespołowi. Tu chodzi o zdobywanie zaufania, zarówno trenera jak i kolegów z drużyny. Będę ciężko pracował i robił to, czego ode mnie wymagają - powiedział po meczu Gortat reporterowi dziennika "Arizona Republic".

Polak zagrał aż 27 minut, zdobył w tym czasie 16 punktów (po raz drugi w sezonie wyrównał rekord kariery), miał też 12 zbiórek (najwięcej w sezonie) oraz po trzy bloki, straty i faule. To jego pierwsze double-double w barwach Suns, drugie w sezonie i siódme w karierze. W ataku Gortat dobrze wykorzystywał podania od Steve'a Nasha czy Gorana Dragicia i zdobywał łatwe punkty, ale pudłował gdy musiał zagrać z rywalem jeden na jeden - w sumie trafił sześć z dziesięciu rzutów z gry oraz wykorzystał cztery rzuty wolne. Był także najlepszym zawodnikiem Suns w kategorii +/-,gdy był na parkiecie jego zespół wygrał ten fragment meczu różnicą 24. punktów.

Gortat zagrał też lepiej od wychodzącego w pierwszej piątce Robina Lopeza. Amerykanin w niespełna 11 minut zdobył dziewięć punktów (4/9 z gry), ale nie miał ani jednej zbiórki.

Liderem Suns w meczu z Cavaliers był Grant Hill, który zdobył 27 punktów i miał 12 zbiórek. Steve Nash także zaliczył double-double - miał po 15 punktów i asyst, a zespół z Arizony wygrał czwarty mecz z rzędu.

Wszystkie statystyczne osiągnięcia Suns umniejsza fakt, że Cavaliers to najsłabsza drużyna w lidze. Porażka z zespołem z Phoenix była ich 14. z rzędu oraz 24. w ostatnich 25. meczach i mają tragiczny bilans ośmiu zwycięstw i 33. porażek.

Na domiar złego Cavs prześladują kontuzje. Z Suns nie zagrali Anderson Varejao, Mo Williams, Joey Graham, Anthony Parker, Christian Eyenga i Leon Powe, a mimo to zespół walczył do samego końca. Suns szybko wypracowali kilkunastopunktową przewagę, którą roztrwonili kompletnie w czwartej kwarcie. Cavs na nieco ponad sześć minut przed końcem meczu wykorzystali indolencję strzelecką rywali i doszli nawet na trzy punkty (93:90), ale wtedy gracze Suns się ocknęli, zaczęli trafiać i dowieźli zwycięstwo do końca. - Zagraliśmy źle, ale wygrana to wygrana - powiedział Channing Frye.

Suns po czterech zwycięstwach z rzędu awansowali na dziewiąte miejsce w Konferencji Zachodniej. Od gwarantującego udział w play-off miejsca w pierwszej ósemce dzielą ich trzy wygrane, ale do końca sezonu zasadniczego jeszcze daleko - zespół z Arizony ma do rozegrania jeszcze 42 mecze. Trzy najbliższe z rywalami ze wschodu. W piątek Suns zagrają w Waszyngtonie z Wizards, dzień później jadą do Detroit na mecz z Pistons, a swoje tourne po wschodnim wybrzeżu zakończą w poniedziałek meczem z Philadelphia 76ers.

Czwarta z rzędu porażka Miami Heat


Więcej o:

NBA tabela

Dywizja/ZespółZw.Por.bilans
EASTERN CONFERENCE
SOUTHEAST
Miami1660.727
Orlando11110.500
Charlotte9150.375
Washington7140.333
Atlanta5170.227
ATLANTIC DIVISION
Boston1650.762
Toronto1560.714
Philadelphia1670.696
Brooklyn13100.565
New York4190.174
CENTRAL
Milwaukee2030.870
Indiana1580.652
Detroit9140.391
Chicago8150.348
Cleveland5170.227
WESTERN CONFERENCE
SOUTHWEST
Dallas1660.727
Houston1570.682
San Antonio9140.391
Memphis6160.273
New Orleans6170.261
PACIFIC
L.A. Lakers2030.870
L.A. Clippers1670.696
Phoenix10120.455
Sacramento8130.381
Golden State5190.208
NORTHWEST
Denver1470.667
Utah13100.565
Minnesota10110.476
Oklahoma City9120.429
Portland9140.391