NBA. Sport.pl typuje I rundę play-off

Dziennikarze Sport.pl typują wyniki I rundy play-off na wschodzie i zachodzie NBA. Najważniejsza część sezonu rusza w nocy z sobotę na niedzielę polskiego czasu. Mecz Cleveland Cavaliers - Chicago Bulls pokaże Orange Sport.
Przed sezonem zasadniczym wytypowaliśmy jak naszym zdaniem będzie wyglądać tabela NBA na koniec rozgrywek. Na blogach A skull full of maggots oraz Pick'n'roll możecie sprawdzić, czy nasze prognozy się sprawdziły. Teraz czas na faworytów I rundy play-off. Oto nasze typy!

WSCHÓD

Cleveland Cavaliers (1) - Chicago Bulls (8)

Łukasz Cegliński: Siła Cavaliers jest ogromna. LeBron James i spółka przez pierwsze rundy play-off zwykli przebiegać sprintem po trupach. Dlaczego teraz ma być inaczej?

Bulls w zeszłym roku stoczyli wielką batalię z Boston Celtics, Joakim Noah znów zapowiada wyjątkową walkę, ale drużynie z Chicago brakuje strzelca, którym w poprzednim sezonie był Ben Gordon. Na dodatek klub ma ostatnio złą prasę, bo większe zainteresowanie niż seria z Cavaliers wzbudza szarpanina generalnego menedżera Johna Paxsona z trenerem Vinnym Del Negro.

Gdyby rywalem Cavaliers byli Bobcats lub Bucks, stawiałbym gładkie 4:0. Bulls cenię nieco wyżej ze względu na wielki entuzjazm Noaha i Derricka Rose'a.

Mój typ: 4:1.

Michał Owczarek: LeBron James jest głodny mistrzostwa. Po tym jak został upokorzony w ostatnim sezonie przez Orlando Magic, teraz chce rewanżu. Na drodze po swój pierwszy pierścień przystanków raczej nie będzie. Wreszcie dostał odpowiednich pomocników (Shaq O'Neal i Antawn Jamison), którzy choć nie grali jeszcze ze sobą wielu meczów, w play-off będą znacznym wzmocnieniem.

Bulls to zespół zaskakujący z fenomenalnym Derrickiem Rose'm, z żarłaczem pola trzech sekund Joakimem Noah. W regular season Byki dwukrotnie pokonały Cavs, moim zdaniem w play-off są w stanie wyszarpać tylko jeden mecz, u siebie.

Mój typ: 4:1.

Orlando Magic (2) - Charlotte Bobcats (7)

Łukasz Cegliński: Magic są najlepszą drużyną ligi po lutowej przerwie na Weekend Gwiazd i nie widzę powodu, dla którego mieliby mieć problemy w serii z Bobcats. Lista potencjalnych przeciwników Dwighta Howarda pod koszem jest długa, ale brakuje jej jakości. Tyson Chandler, Theo Ratliff, Nazr Mohamed i DeSagana Diop razem zdobywają po 19,2 punktu i 17,1 zbiórki na mecz. Sam Howard ma odpowiednio 18,3 i 13,2, a na dodatek jest najlepszym obrońcą ligi.

Bobcats też są nieźli w obronie? To prawda, ale raczej nie zaskoczą tym czołowego ataku ligi. Poza tym to przecież Magic bronią najlepiej - Mickael Pietrus i Matt Barnes poradzą sobie i z rzucaącym Stephenem Jacksonem i z dynamicznym Geraldem Wallace'em.

Mój typ: 4:0.

Michał Owczarek: Bardzo ciekawa seria. Magic są zdecydowanym faworytem, patrząc na końcówkę sezonu, gdy wygrali 15 z 16 ostatnich meczów można spodziewać się, że po Bobcats przejadą się jak walec. Dwight Howard po drugiej stronie nie ma godnego rywala i to może okazać się decydujące dla losów serii.

Myślę, że tak szybko się to nie skończy z dwóch powodów. Po pierwsze, sterowana przez Larry'ego Browna obrona potrafi zatrzymać rzucających dużo z dystansu Magic. A po drugie, Bobcats mają wreszcie strzelca, który w końcówka potrafi oddawać pod presją decydujące rzuty. Stephon Jackson wygra być może dwa mecze Bobcats, więcej nie da rady.

Mój typ: 4:2.

Atlanta Hawks (3) - Milwaukee Bucks (6)

Łukasz Cegliński: Jedyna z ośmiu serii, w której oba zespoły nie mają najmniejszych szans na tytuł. Nawet Celtics - przy pełnym zdrowiu i wielkiej mobilizacji - mogą widzieć ich cień, a i Phoenix Suns czy Denver Nuggets nie wyglądaliby z pierścieniami tak egzotycznie jak koszykarze Hawks i Bucks.

Atlanta ma bardzo solidny i doświadczony skład, na dodatek grający ze sobą od kilku lat. Wielką wartością jest świetny zmiennik Jamal Crawford, który dopiero po dziewięciu latach w NBA zadebiutuje w play-off.

Bucks, gdyby grali z Andrewem Bogutem, mogliby jednak sprawić niespodziankę. Bez kontuzjowanego środkowego będzie im bardzo ciężko wygrać w Atlancie, gdzie Hawks przegrali zaledwie siedem razy.

Mój typ: 4:1.

Michał Owczarek: Andrew Bogut. A w zasadzie brak Andrew Boguta - to główny powód dlaczego moim zdaniem grający bardzo dobry sezon Bucks zagrają jeszcze tylko pięć meczów. Australijski środkowy na swoich schorowanych, ale w tym roku wyjątkowo wytrzymałych plecach, zaprowadził zespół do play-off. Jego brak będzie bardzo widoczny.

Hawks mają spory arsenał w rezerwie, wydaje mi się, że nie będą musieli wytoczyć wszystkich dział, by serię wygrać. Raz się jednak potkną.

Mój typ: 4:1.

Boston Celtics (4) - Miami Heat (5)

Łukasz Cegliński: Gdyby sezon trwał dwa tygodnie dłużej to możliwe, że obie drużyny zamieniłyby się miejscami. Celtics przegrali siedem z ostatnich 10 spotkań, Heat zakończyli rozgrywki wynikiem 18-4. Trzeba jednak zauważyć, że rywali mieli słabych.

Celtics są dla mnie największą zagadką w play-off - znakomity zestaw weteranów plus Rajon Rondo i Kendrick Perkins teoretycznie powinien Heat wyeliminować łatwo, ale w praktyce wszystko będzie zależało nie tyle od umiejętności, co od sił doświadczonych graczy z Bostonu. Czy młodsi rywale będą w stanie postawić Celtics twarde warunki fizyczne? Czy Dwyane Wade dostanie wsparcie w ataku?

Celtics od dwóch lat mają problemy w pierwszej rundzie play-off i teraz może być podobnie.

Mój typ: 4:3.

Michał Owczarek: Dwayne Wade dał się w tym sezonie Celtics mocno we znaki. Rzucał prawie jedną trzecią punktów swojego zespołu w trzech starciach z Bostonem i podobnie będzie w tej serii. Jednak sam Wade to za mało. On potrafi dokonywać rzeczy wielkich, samemu wygrywać mecze, ale jednak przeciwko tak doświadczonej firmie serii nie wygra.

Co by nie mówić o Celtics, że starzy, że ich czas już powoli mija, to jednak doświadczenie jest po ich stronie. Ja będę się bacznie przyglądał Rajonowi Rondo. On w zeszłorocznym play-off fenomenalnie eksplodował, liczę na kolejny wybuch w tym roku.

Mój typ: 4:2.

ZACHÓD

Los Angeles Lakers (1) - Oklahoma City Thunder (8)

Łukasz Cegliński: Thunder jest rewelacją sezonu, a Kevin Durant to koszmar dla obrońców, ale nie spodziewam się sensacji. I to nawet pomimo widocznych słabości Lakers, którzy mieli kiepską końcówkę sezonu. Ławka nie wspiera liderów, pod znakiem zapytania stoi forma Andrewa Bynuma, w nienajlepszej jest obolały Kobe Bryant. Na dodatek rozgrywającym Lakers wciąż jest Derek Fisher, którego dynamiczny Russell Westbrook powinien kilka razy wgnieść w parkiet.

Ale to Lakers pewnie wygrali konferencję i to Lakers są mistrzami NBA, podczas gdy Thunder ma tylko trzech zawodników, którzy grali w play-off (drugoplanowi Nenad Krstić, Nick Collison, Thabo Sefolosha). Pau Gasol i Lamar Odom nawet bez Bynuma powinni mieć przewagę pod koszem, a Ron Artest pokaże Durantowi, że w play-off nie każde uderzenie łokciem to faul. Chociaż piorun też w mistrza trzaśnie.

Mój typ: 4:2.

Michał Owczarek: Mam takie przeczucie, że Oklahoma City Thunder łatwo tej serii nie oddadzą. Wydaje mi się, że każdy mecz może się w tej serii rozstrzygnąć w samej końcówce, w ostatniej akcji, jednym rzutem. Thunder pokazali w tym sezonie, że są gotowi do gry na najwyższym poziomie, że wyciągają wnioski. Gra w play-off będzie dla nich kolejnym etapem nauki.

Lakers zawodzą, mieli fatalny koniec sezonu (nie tylko ze względu na porażki, ale też na styl gry), ale z Thunder powinni sobie dać radę, choć z kłopotami. Kobe Bryant rzucił kilka fenomenalnych gamewinnerów, teraz włączy swój tryb play-off i pociągnie Lakers do drugiej rundy.

Mój typ: 4:2.

Dallas Mavericks (2) - San Antonio Spurs (7)

Łukasz Cegliński: Najciekawsza rywalizacja pierwszej rundy - zmierzą się w niej dwa zespoły, dla których ten sezon jest prawdopodobnie ostatnim z szansą na mistrzostwo w takim składzie.

Spurs mieli bardzo dobrą drugą połowę sezonu - jeszcze bez Tony'ego Parkera zdecydowanie wygrywali w Bostonie i Los Angeles, pokonali też Orlando i Cleveland. W świetnej formie jest Manu Ginobili, nieźle grają zawodnicy drugoplanowi. Tylko czy Ginobili i Tim Duncan wytrzymają mordercze tempo play-off?

Duncan będzie walczył z twardym duetem Eric Dampier - Brendan Haywood, Richard Jefferson będzie miał naprzeciw niedocenianego jako obrońcę Shawna Mariona. Kluczowe dla Spurs może być to jak Parker będzie sobie radził z Jasonem Kiddem, ale koledzy Francuza muszą znaleźć sposób też na ofensywne trio Dirk Nowitzki, Caron Butler, Jason Terry.

Mój typ: 4:3.

Michał Owczarek: Będzie siedem meczów. W ostatnim stawiam na Dallas. Mavericks stworzyli w tym sezonie naprawdę dobry zespół. Zmiany jakich dokonali jeszcze w zimie (Butler, Haywood) wzniosły ich na kolejny poziom, dlatego też skończyli na drugim miejscu. Te play-off to dla Mavs być albo nie być.

Spurs się na początku rozsypali, ale po przerwie na Mecz Gwiazd złapali drugi oddech. Fenomenalnie grał ostatnio Manu Ginobili, on w tej serii będzie trudny do powstrzymania. Jeśli spojrzeć na doświadczenie w Spurs w play-off, trudno znaleźć drugi taki zespół. Wydaje się, że czas Tima Duncana i spółki chyba już minął. Choć nie będę bardzo zdziwiony, jeśli się pomylę.

Mój typ: 4:3.

Phoenix Suns (3) - Portland Trail Blazers (6)

Łukasz Cegliński: Suns bardzo dobrze korzystają w tym sezonie z przewagi własnego boiska, ale prawdziwą przewagę dają im dwójkowe akcje Steve'a Nasha z Amare Stoudemire'em. Zagrania dwóch gwiazd dają drużynie tyle możliwości, że zatrzymanie ataku Suns bywa bardzo trudne.

Drużyna z Phoenix ma też lepszą drugą piątkę niż Blazers, w której błysnąć potrafi solidny Goran Dragić, a fałszywy środkowy Channing Frye wyciąga wysokich na obwód i trafia im sprzed nosa za trzy.

Blazers należy się szacunek za 50 zwycięstw pomimo szeregu kontuzji kluczowych graczy, ale drużyna Nate'a McMillana nie ma w tej chwili aż tylu atutów, aby wyeliminować Suns. Nawet jeśli zdolny do gry okaże się lider Blazers Brandon Roy.

Mój typ: 4:2.

Michał Owczarek: Jeśli Blazers doprowadziliby do meczu numer siedem, mieliby szansę na awans. Uważam, że nie doprowadzą. Choć ekipa z Portland broni fenomenalnie, potrafi zatrzymać najbardziej kompletne ofensywnie drużyny w lidze, to brak Brandona Roy'a będzie bolesny. Taki strzelec w play-off jest niezbędny.

Suns to zespół, który został przeze mnie niedoceniony w typowaniu regular season. Steve Nash kolejny raz mnie pozytywnie zaskoczył, a to co ostatnio grają Suns napędzani przez Kanadyjczyka jest piekielnie skuteczne i aż chce się oglądać.

Mój typ: 4:2.

Denver Nuggets (4) - Utah Jazz (5)

Łukasz Cegliński: Szykuje się siedmiomeczowa seria, w której oba zespoły będą wygrywać u siebie. Najważnieszym atutem Nuggets jest posiadanie dwóch zawodników (Chauncey Billups, Carmelo Anthony), którzy o wyniku potrafią przesądzać indywidualnymi akcjami. W Jazz niemal wszystko zależy za to od Derona Williamsa i tego jak funkcjonuje system.

Z drużyną Jerry'ego Sloana nigdy nie wygrywa się jednak łatwo - Jazz mogą mieć przewagę wśród podkoszowych, bo Carlos Boozer, Mehmet Okur i Paul Millsap to nieco wszechstronniejszy zestaw niż Nene Hilario, Kenyon Martin i Chris Andersen. Plusem zespołu z Salt Lake City będzie też sam Sloan, który ma znacznie większe doświadczenie niż Adrian Dantley zastępujący trenera Nuggets George'a Karla.

A może szalę na korzyść Nuggets przechyli superrezerwowy J.R. Smith? W Jazz nie ma zawodnika, który daje drużynie takiego kopa z ławki.

Mój typ: 4:3.

Michał Owczarek: Gdyby to Jazz mieli przewagę własnego parkietu, wybór byłby prostszy. Jazz w drugiej połowie sezonu pokazali fantastyczny basket, Derron Williams stał się liderem z krwi i kości, ale cały czas mam wątpliwość czy zespół potrafi grać poza własną halą. Moim zdaniem raz w Denver są w stanie wygrać i to wystarczy.

Wielki znak zapytania postawiłem przy Nuggets. Czy są w stanie wygrać serię bez trenera George'a Karla? W ostatnich meczach sezonu, bez Karla na ławce Nuggets grali źle, niektórzy nawet twierdzą, że koszmarnie. Choć Carmelo Anthony i Chauncey Billups mają możliwości wygrywania meczów, mają doświadczenie z zeszłorocznego play-off, to jednak brak trenera Karla będzie kluczem do porażki w pierwszej rundzie.

Mój typ: 2:4

Więcej o:

NBA tabela

Dywizja/ZespółZw.Por.bilans
EASTERN CONFERENCE
SOUTHEAST
Miami1660.727
Orlando11110.500
Charlotte9150.375
Washington7140.333
Atlanta5170.227
ATLANTIC DIVISION
Boston1650.762
Toronto1560.714
Philadelphia1670.696
Brooklyn13100.565
New York4190.174
CENTRAL
Milwaukee2030.870
Indiana1580.652
Detroit9140.391
Chicago8150.348
Cleveland5170.227
WESTERN CONFERENCE
SOUTHWEST
Dallas1660.727
Houston1570.682
San Antonio9140.391
Memphis6160.273
New Orleans6170.261
PACIFIC
L.A. Lakers2030.870
L.A. Clippers1670.696
Phoenix10120.455
Sacramento8130.381
Golden State5190.208
NORTHWEST
Denver1470.667
Utah13100.565
Minnesota10110.476
Oklahoma City9120.429
Portland9140.391