Lakers górą po dogrywce! Są o krok od tytułu

Orlando Magic 11 sekund przed końcem prowadzili 87:84, a Dwight Howard miał dwa rzuty wolne. Spudłował oba, a potem... Los Angeles Lakers wygrali po dogrywce 99:91, w rywalizacji do czterech zwycięstw prowadzą 3:1 i już w niedzielę mogą zostać mistrzami NBA - pisze z Orlando, wysłannik Sport.pl Łukasz Cegliński.
Zobacz Gortata na żywo - weź udział w konkursie ?

Zobacz jak Lakers wygrali z Orlando - Z czuba.tv?

Po pudłach Howarda Lakers wzięli czas. Gospodarze szybko podwoili Kobe Bryanta, który wcześniej wyczyniał niesamowite rzeczy. Piłkę dostał 35-letni weteran Derek Fisher. Pilnujący go Jameer Nelson spodziewał się chyba powrotnego podania do Bryanta, bo zaniechał agresywnej obrony. Fisher trafił za trzy. Dogrywka.

W niej Magic prowadzili jeszcze 90:87 po trójce Rasharda Lewisa, ale potem grali już tylko Lakers. Świetne akcje pokazał Bryant, ważną trójkę na 94:91 znów trafił Fisher, a ostatnie pięć punktów zdobył Pau Gasol. Orlando pogrążyło się w smutku.
Widziałem w szatni zrezygnowanych Magic. Lakersi mają już tytuł!


Mecz nr 5 odbędzie się w niedzielę ponownie w Amway Arena, ale nawet jeśli Magic zwyciężą, to trudno się spodziewać dwóch sukcesów w Los Angeles. Mistrzostwo wydaje się być przesądzone.,

A nie tak miało być. W Magic w czwartek znów zagrał zawodnik, na którego rywale nie mieli dotychczas odpowiedzi. To w zasadzie zawodniczka - 7-letnia Gina Maria Incandela. Drobna dziewczynka o potężnym głosie jest niezwyciężona - za każdym razem kiedy śpiewała hymn przed meczami w Amway Arena, Magic wygrywali. Czwartkowy popis małej Giny zakończył się głośnym "Beat LA!" z trybun.

W czwartek gospodarze wypracowali sobie solidną przewagę w pierwszej połowie dzięki temu, że świetnie atakowali obręcz, wygrywali walkę o zbiórki i dobrze bronili wykorzystując jednocześnie proste błędy Lakers.

Hedo Turkoglu i Rafer Alston trafiali z dystansu i z wejść pod kosz. A kiedy nie zdobywali punktów bezpośrednio, to wymuszali faule. Obrona Lakers była dziurawa - gospodarzom wystarczyło tylko minąć pierwszą linię, aby otworzyć sobie drogę do kosza. Lakers zatrzymywali ich nieprzepisowo - po pierwszej połowie po trzy faule mieli Lamar Odom i Andrew Bynum. Dwa przewinienia miał trzeci filar gości pod koszem Gasol.

Wysocy Lakers siadali na ławce, a Magic opanowywali deskę. Sam Howard miał w pierwszej połowie aż 14 zbiórek, czyli tyle samo, ile cała drużyna rywali. Środkowy Magic długo czekał z wstrzeleniem się w ataku (2/4 z gry, 2/7 z wolnych), ale miał aż pięć bloków.

Gospodarze prowadzili od początku - w drugiej kwarcie, przy stanie 30:24, na boisko wszedł Marcin Gortat. I miał wkład w powiększenie prowadzenia - Polak dwukrotnie świetnie "otwierał się" w kierunku kosza po zasłonach i kończył akcje wsadami. Do tego miał dwie zbiórki w obronie oraz blok na swoim rywalu Odomie. Mimo tego, że popełnił też prostą stratę (podanie w trybuny), a punkty zdobywali nad nim Gasol i Bynum, Gortat dostał od kibiców owację na stojąco, kiedy schodził na ławkę rezerwowych.

Po zejściu Polaka Turkoglu podwyższył prowadzenie na 42:31. Lakers zaczęły puszczać nerwy - faul techniczny odgwizdano trenerowi Philowi Jacksonowi i przewaga gospodarzy wzrosła do 12 punktów. Goście byli bardzo nieskuteczni (33 proc. z gry), mieli tylko pięć asyst. Bryant jak zwykle pokazywał niesamowite akcje, zdobył do przerwy 16 punktów, ale w żadnym momencie nie przejął kontroli nad grą. Po dwóch kwartach było 49:37 dla Magic.

W przerwie meczu na środku parkietu miał miejsce pokaz "czarów" - z kapelusza wyciągano kwiaty, w sekundę garnitur zamieniano na strój Dwighta Howarda. Prezentujący sztuczki duet nazywa się "Quick change".

Magia w wersji Lakers miała nazwę złożoną z trzech członów: Ariza, walka, Bryant.

Trzecią kwartę goście wygrali 30:14. Trevor Ariza zdobył w niej 13 punktów. 24-letni skrzydłowy w pierwszej połowie miał 0/6 z gry, a w trzeciej kwarcie - 5/6! Kat Magic urodził się na Florydzie, szkołę średnią kończył w Los Angeles, grał w Magic, teraz walczy dla Lakers.

Goście wyszli na parkiet gotowi na pogryzienie Magic. Po piłkę rzucał się nawet Fisher - wyglądał jak zmutowany pająk, ale cel osiągnął. Złapał piłkę. I utonął w objęciach kolegów. Lakers w trzeciej kwarcie byli zupełnie inną ekipą niż na początku meczu.

Po popisie Arizy trafiać zaczął Bryant. Kobe był tak głodny wygranej, że w pewnym momencie wyrwał piłkę z rąk silniejszego Howarda. Lider Magic w trudnych momentach zawodził, podobnie jak Lewis, który po trzech kwartach miał tylko trzy punkty (1/6 z gry).

Trudny moment czwartej kwarty Magic zaczęli z Jameerem Nelsonem na parkiecie. Trudno było zrozumieć ten manewr trenera Stana Van Gundy'ego - Nelson był zupełnie nieprzydatny, gospodarze w ataku grali praktycznie w czterech. Po punktach Odoma i Luke Waltona Lakers dwukrotnie prowadzili sześcioma punktami.

Hej, internauci, czytacie uważnie artykuły o NBA? Pamiętacie kto śpiewał hymn?

Tak, magiczni Magic wrócili. Pięć i pół minuty przed końcem Mickael Pietrus trafił do kosza mimo faulu i wypadając poza linię końcową. Po celnym rzucie wolnym gospodarze prowadzili 76:75. Po kilkunastu akcjach było już 87:82 dla gospodarzy! W obronie znakomicie zachowywał się Howard (przechwyty, bloki, zbiórki), a w ataku po bardzo mądrych akcjach trafiał Turkoglu. Wydawało się, że magia będzie trwała, że Magic naprawdę mogą walczyć o tytuł.

Lakers jednak wyrównali!

A potem wygrali. I po czterech meczach są bardzo bliscy tytułu.

Co na to mała Gina? W niedzielę też pewnie zaśpiewa hymn. Ale czy to będzie miało jeszcze jakieś znaczenie?

Orlando - LA Lakers
41,9 proc. skuteczność rzutów z gry 41,8 proc.
33,3 skuteczność rzutów za 3 pkt. 34,8
59,5 skuteczność rzutów wolnych 75
41 zbiórki 39
21 faule 28
17 straty 7
Magic przegrali na własne życzenie - Relacja Z czuba ?

Najwięcej:


Zbiórek: Howard (21) - Gasol (10)

Asyst: Turkoglu (25) - Bryant (8)

O finałach NBA wprost z Orlando - na blogu Łukasza Ceglińskiego ?


NBA tabela

Dywizja/ZespółZw.Por.bilans
EASTERN CONFERENCE
SOUTHEAST
Miami1660.727
Orlando11110.500
Charlotte9150.375
Washington7140.333
Atlanta5170.227
ATLANTIC DIVISION
Boston1650.762
Toronto1560.714
Philadelphia1670.696
Brooklyn13100.565
New York4190.174
CENTRAL
Milwaukee2030.870
Indiana1580.652
Detroit9140.391
Chicago8150.348
Cleveland5170.227
WESTERN CONFERENCE
SOUTHWEST
Dallas1660.727
Houston1570.682
San Antonio9140.391
Memphis6160.273
New Orleans6170.261
PACIFIC
L.A. Lakers2030.870
L.A. Clippers1670.696
Phoenix10120.455
Sacramento8130.381
Golden State5190.208
NORTHWEST
Denver1470.667
Utah13100.565
Minnesota10110.476
Oklahoma City9120.429
Portland9140.391