Sport.pl

EuroBasket 2009. Serbia lepsza od Polski

Polscy koszykarze w trzeciej kwarcie meczu z Serbią zagrali fatalnie i znakomicie. Przegrywali już 40:56, ale odrobili 14 straty. W samej końcówce meczu nie starczyło im sił i pomysłu na wyrównanie. Polska przegrała 72:77.
Polacy chcieli zacząć dobrze, bo udane początki w spotkaniach z Bułgarią i Litwą we Wrocławiu pozwoliły im na narzucenie swojego stylu gry i w konsekwencji zwycięstwa. Ale z Serbią nie udało się wypracować prowadzenia w pierwszych minutach.

To rywale prowadzili w 3. minucie już 7:0. Polacy zaczęli od pudeł i błędów - Krzysztof Szubarga i David Logan pomylili się nawet przy wybiciu piłki zza linii końcowej. Po trafieniach z dystansu Michała Ignerskiego i Logana biało-czerwoni nawiązali jednak walkę, po wejściu pod kosz z kontry Szubargi doprowadzili do remisu, a po punktach Marcina Gortata - wyszli na prowadzenie.

Gra w ataku się poprawiła, ale w obronie wciąż była słaba. Serbowie, którzy do meczu z Polską bardzo słabo rzucali z dystansu, dziurawili kosz regularnie, a kiedy Polacy próbowali wychodzić z obroną wyżej - mijali. Akcje Milosa Teodosicia czy Milenko Tepicia kończyły się punktami lub asystami pod kosz, bo biało-czerwoni nie pomagali sobie w defensywie.

Po pierwszej kwarcie Polacy przegrywali 22:23, bo trafiał Ignerski (3/3 za trzy w 10 minut), a wszechstronnie grał Gortat (cztery punkty, ;po trzy zbiórki i asysty).

W drugich 10 minutach Serbowie uciekli jednak biało-czerwonym nawet na osiem punktów (34:26 w 14. minucie). W defensywie Polaków nie było postępu, a atak był schematyczny. Podania do podkoszowych wykorzystywane były rzadko, bo Lampe pudłował (1/6), a i Gortatowi zdarzały się niecelne rzuty z półdystansu (5/10).

W zespole Mulego Katzurina brakowało agresywnej gry pod obręczą. Polacy rzadko wchodzili pod kosz, więc nie prowokowali fauli Serbów, nie mieli szansy na łatwe punkty z linii rzutów wolnych. Po raz pierwszy wykonywali je w 18. minucie (1/2 Logana), udane wejście pod kosz zaliczył chwilę później Krzysztof Roszyk.

Początek drugiej połowy był obiecujący, bo cztery punkty spod kosza - dwa efektownym wsadem z powietrza - zdobył Gortat i Polska przegrywała tylko 40:43. Potem nadeszło jednak kilka "czarnych" minut. Straty Lampego i Ignerskiego, irytujące pudła Logana (w połowie kwarty miał 1/8 z gry), który rzadko odgrywa piłkę w trakcie wejścia pod kosz i słaba obrona przełożyły się na 16-punktowe prowadzenie Serbów. W 27. minucie było 40:56.

Katzurin postawił wówczas na rezerwowych i piątka Koszarek, Michał Chyliński, Roszyk, Szymon Szewczyk, Gortat miała zryw 9:0. Świetnie walczył Szewczyk, ważne punkty na różne sposoby zdobywał Koszarek, a i w obronie Polacy zagrali agresywniej. W 29. minucie było już tylko 49:56. Kwartę trójką równo z syreną zakończył jednak Uros Trikpović i Serbowie zeszli z boiska z prowadzeniem 62:53.

W czwartej kwarcie poziom walki Polaków był wielki - Koszarek rzucał się na piłkę na parkiet, a po wyrwaniu jej rywalowi wstawał i biegł do kontry. Roszyk zbierał w ataku nad Serbami, Gortat był jak ściana wobec Nenada Krsticia. Kiedy Szewczyk trafił za trzy, było już tylko 58:62.

Wymiana punktów między Krsticiem i Gortatem (kolejny wsad z powietrza) utrzymała wynik, ale świetne wejście pod obręcz Koszarka doprowadziło do wyniku 62:64 w 35. minucie.

Serbowie wyszli jednak na prowadzenie 68:62 dzięki punktom Krsticia. Na parkiet wrócił Logan, trafił nawet z trudnego wejścia pod kosz, ale nie zmieniło to faktu, że miał zły dzień.

Z Amerykaninem na parkiecie Polacy wrócili do chaotycznej gry w ataku - Logan kozłował i próbował swoich typowych akcji, które nie przynosiły punktów. Skończyły się wejścia pod kosz Koszarka i Chylińskiego lub próby sprytnych zagrań z Gortatem. Polski środkowy zaczął rzucać z półdystansu, ale pudłował.

Serbowie w 39. minucie wygrywali już 72:64. Na parkiet wrócili kluczowi zawodnicy, ale drużynie brakowało już werwy, którą wcześniej mieli rezerwowi.

Porażka nie przekreśla szans Polaków na awans do ćwierćfinału, ale znacznie je komplikuje. Biało-czerwoni muszą wygrywać teraz z teoretycznie lepszymi od Serbii Słowenią (poniedziałek) i Hiszpanią (środa).

Zapis relacji Z czuba - z meczu Polaków »