Dyrektor Tour de France: Kraków chce Wielkiej Pętli

- Przyznaję, że otrzymałem z Krakowa propozycję - chcą gościć u siebie prolog naszego wyścigu - mówi Sport.pl dyrektor Tour de France Christian Preud'homme.

- Warszawa? Nie, o niej nic nie słyszałem. Za to przyznaję, że swoją propozycję złożył Kraków, ale takich ofert mam na najbliższe lata dziesiątki - odpowiada Sport.pl szef jednej z najbardziej prestiżowej imprez sportowych świata.

Kraków stanął do ostrej światowej konkurencji. - Po wielkim sukcesie Londynu (prolog w 2007 roku, a potem etapy w jego pobliżu) zostałem zasypany propozycjami. Ponownie z Londynu, ze Szkocji, z Holandii, w ostatnich dniach z Mannheim w Niemczech. Oni są kandydatami na 2017 rok. W kolejce czekają Florencja, Barcelona, region Ligurii, Korsyka, Lille, Mont Saint-Michel, a przecież doszedł jeszcze Katar - wylicza Preud'homme.

- Londyn wyznaczył pewien standard. Dostarczył nam wszystkim - organizatorom i kibicom - niezapomnianych przeżyć. Spotkaliśmy się z wielkim entuzjazmem, wspaniałym przyjęciem. Prolog obejrzało przecież trzy miliony widzów. To było fenomenalne. Londyn, który jest przecież jednym z największych miast na świecie i jedną z najładniejszych stolic, otworzył się na nas w sposób niespotykany - opowiada Preud'homme. - Wtedy, w 2007 roku, pierwszy raz zdarzyło się, żeby Tour de France zaczynał się w tak wielkim mieście. Było to trudne wyzwanie, ale było częścią polityki miejskiej. Chodzi o to, żebyśmy zmusili więcej ludzi do chodzenia pieszo, jazdy na rowerze, zdrowego trybu życia. Dostałem dane z Londynu, że po naszym wyścigu o 10 procent wzrosła liczba rowerzystów w tym mieście. To był silny impuls zarówno dla nas, jak i dla nich.

O takich oczywistościach jak równe drogi i odpowiednia liczba hoteli dyrektor nie wspomina. Dla organizatorów Wielkiej Pętli wyznaczenie miasta, z którego rusza Tour, to jedno z najbardziej odpowiedzialnych zadań. Trwa miesiącami, czasami latami. Chodzi nie tylko, by właściwie dobrać miasto startu, ale też region najbliższych etapów.

Ogromne znaczenie mają walory turystyczne i widokowe miejsca startu. Tegoroczny wyścig rozpoczął się na zachodzie Francji, w Wandei, w mało znanym Passage de Gois, wąziutkiej grobli, którą dwa razy dziennie zalewa Ocean Atlantycki. Start musiał być wyznaczony o godzinie niezagrażającej przejazdowi kolarzy, kolumny reklamowej, wozów technicznych. W razie czego organizatorzy ustalili, że odbędzie się tylko start honorowy, sędziowie nie włączyli czasu. Operacja się udała, a Preud'homme był zachwycony przede wszystkim tym, jak ten początek 98. edycji Tour de France pokazała telewizja. - To było coś fenomenalnego, wraz z nadejściem HD otwiera się przed nami nowa era - mówił dyrektor Wielkiej Pętli.

Rusza Tour de France. Czy Contador powtórzy sukces?

Specjalny dział Sport.pl - wszystko o kolarstwie ?

Więcej o: