Giro d'Italia. Wouter Weylandt dziesiątym kolarzem, który zginął od 1990 r.

Belgijski kolarz Wouter Weylandt jest dziesiątym kolarzem od 1990 r. który zginął na szosie i pierwszym od 1995 r. który poniósł śmierć podczas jednego z trzech wielkich wyścigów kolarskich.

Sport.pl na Facebooku! Najświeższe informacje ?

Ostatnim był 24-letni Fabio Casartelli, który zginął podczas zjazdu z Col de Portet d'Aspet w Pirenejach, podczas Tour de France 1995. Razem z nim w kraksie wzięło udział jeszcze kilku innych kolarzy, ale Casartelii uderzył głową w betonowy blok ustawiony wzdłuż drogi. Choć lekarze pojawili się przy nim w ciągu 10 sekund, wobec licznych obrażeń nie udało się go uratować.

Włoch nie miał kasku. Po jego wypadku w środowisku kolarskim rozgorzał spór, czy przeżyłyby, gdyby go miał. Obowiązek jeżdżenia w kasku wprowadzono jednak dopiero w 2003 r. po śmierci Kazacha Andrieja Kiwilewa podczas wyścigu Paryż-Nicea. Kolarz wziął udział w kraksie (był w nią zamieszany też Polak Marek Rutkiewicz). Kazach nie miał kasku i po uderzeniu głową w nawierzchnię wpadł w śpiączkę i zmarł w szpitalu dzień później.

Ostatnim, który poniósł śmierć na trasie był Włoch Thomas Casarotto. Zginął we wrześniu zeszłego roku w podobnych okolicznościach, co Weylandt - podczas zjazdu. Po czterech dniach w szpitalu rodzice 20-latka zdecydowali o odłączeniu go od aparatury podtrzymującej życie.

Lista kolarzy, którzy zginęli na trasie od 1990 r.

Wouter Weylandt ? nie żyje

Więcej o: