Kolarstwo. Zero tolerancji dla strzykawek

Trzy dni przed rozpoczęciem Giro d'Italia, pierwszego z wielkich wyścigów sezonu Międzynarodowa Federacja Kolarska wprowadziła zakaz stosowania strzykawek przez kolarzy.

Sport.pl na Facebooku! Najświeższe informacje ?

Strzykawki to niezbędny atrybut współczesnego kolarza zawodowego, nie mniej ważny niż rower. Stanowi obowiązkowe wyposażenie "podręcznej apteczki". Szczególnie na długich wyścigach, po zakończeniu etapów w pokojach hotelowych, w mobilehome'ach trwają zabiegi uzupełniania utraconych płynów. Kolarze - często sami - wykonują zastrzyki, by jak najszybciej dostarczyć do wyczerpanego organizmu witaminy, węglowodany, aminokwasy. Nie tylko. W ten sposób zawodnicy wstrzykują sobie również niedozwolone substancje.

UCI podała trzy powody wprowadzenia zakazu. Pierwszy, by ograniczyć metodę stanowiącą właśnie "otwartą drogą do stosowania dopingu". Drugi, aby zachęcić kolarzy do naturalnej metody odzyskania sił. Po trzecie, by ograniczyć presję wywieraną na lekarzy przez kolarzy i ich otoczenie. Zdaniem UCI zmuszają oni do zbędnych zabiegów również wtedy, kiedy nie jest ona potrzebna.

Za złamanie nowego prawa sankcję grożą kolarzom, ich drużynom i lekarzom ekip. W przypadkach zagrażających zdrowiu kolarz będzie mógł przyjąć zastrzyki. Ale zgodę na to musi wydać lekarz. UCI jest drugą światową organizacją sportową, która wprowadziła podobny zakaz. W kwietniu podobne przepisy zastosowała federacja wioślarska.

Alessandro Balan nie wystartuje w Giro d'Italia ?

Więcej o: