Kolarstwo. Klasyk rozpocznie się od strajku?

Ostatnie największe wydarzenie kolarskiego kalendarza, może rozpocząć się od strajku uczestników. Wszystko za sprawą słów włoskiego komisarza antydopingowego, Ettore Torriego, który stwierdził, że wszyscy kolarze stosują niedozwolone środki. Giro di Lombardia wystartuje w sobotę.

Zeszłoroczny triumfator Giro di Lombardia, Philippe Gilbert w wywiadzie dla La Gazetta dello Sport potwierdził, że dziesięciominutowe opóźnienie startu tegorocznej edycji klasyka, jest bardzo możliwe. Dzwonił do niego w tej sprawie inny kolarz, Roman Kreuziger.

- Protest, to nasz sposób, na pokazanie wszystkim, że kolarstwo i doping to nie synonimy, że jest to obecnie "czystszy" sport niż inne dyscypliny i to taki, który dla walki ze "wspomaganiem" zrobił więcej niż jakikolwiek inny - powiedział gazecie Gilbert.

RCS Sport, organizator wyścigu w program kolarskich zmagań wplotło również sympozjum na temat " Etyczne kolarstwo a wyścig jednodniowy".

Zawodników rozzłościły słowa Ettore Torriego, który w pierwszym od dwóch lat wywiadzie, powiedział, że legalizacja dopingu byłaby dobrym rozwiązaniem, jeśli środki znajdujące się obecnie na cenzurowanym nie zagrażałby życiu kolarzy.

Powiedział również, że komisarze antydopingowi, odkrywają tylko niewielki procent skali zjawiska, jakim jest stosowanie niedozwolonych medykamentów.

Gilbert wygrał czwartkową rozgrzewkę Gran Piemonte i jest tegorocznym faworytem do zdobycia koszulki lidera. Obsada wyścigu jest mocna. O laur zmierzy się z Cadelem Evansem, Frankiem Schleckiem i Vincenzo Nibali

Górski wyścig prowadzi z Mediolanu do Como. Trasa liczy sobie 260 kilometrów.

O medalowych szansach na ME w kolarstwie torowym Małgorzata Wojtyra

Więcej o: