Kolarstwo górskie. Maja Włoszczowska pojedzie w MŚ na niesamowitym rowerze

Niespełna 8,5-kilogramowy rower, składany przez najlepszych na świecie specjalistów, ma pomóc wicemistrzyni olimpijskiej Mai Włoszczowskiej wywalczyć medal mistrzostw świata w kanadyjskim Mont-Sainte-Anne - pisze z Kanady specjalny wysłannik Sport.pl Przemysław Iwańczyk.

Pytał mnie niedawno kolega, czym najlepiej wjechać na legendarną Mont Ventoux. Na krótką, ale morderczą, 28-kilometrową wspinaczkę nie można przecież wybrać się aluminiowym byle czym.

- Mercedesem - powiedziałem, bo przecież każdy kolarz używa roweru-mercedesa. Dla każdego jednak mercedes znaczy co innego.

Maja Włoszczowska zdradza tajniki swojego roweru Dla Mai Włoszczowskiej to Scott z osprzętem Shimano. Postawiła na rower tej firmy w 2003 r. Nie dość, że nie żałuje, to jeszcze nie wyobraża sobie teraz zmiany. Rower swój kocha ponoć na zabój, w ostatnim wywiadzie dla miesięcznika "Zwierciadło" kolarka CCC Polkowice powiedziała, że jeśli ktoś nie chce się jej poważnie narazić, niech lepiej nie dotyka jej roweru bez pozwolenia. Może co najwyżej go umyć, i to też nie każdy.

Jesteśmy w Mont-Sainte-Anne, miejscu zimowych wypadów nieskąpiących grosza Kanadyjczyków. Latem kurort zamienia się w raj dla rowerzystów. Za pięć dni na górskiej, bardzo stromej trasie kolarze górscy walczyć będą o mistrzostwa świata. Przed hotelem dwóch facetów z polskiej ekipy siedzi i wciąż główkuje, jak sprzęt Mai uczynić jeszcze lżejszym, jeszcze szybszym.

Grzegorz Dziadowiec, asystent trenera polskiej kadry, nad scottem Mai siedział przez ostatnie trzy miesiące, nawet po kilkanaście godzin dziennie. Pracował nad tym, aby odchudzić białe cacko o kolejne 2,19 kg.

- Jestem zadowolony, choć i tak można by go jeszcze bardziej dopieścić - mówi Dziadowiec.

Hubert Grzebinoga to serwisant, który co dzień z precyzją sprawdza i z czułością pieści każdą śrubkę po kilkugodzinnym treningu Mai. Najbardziej przejmuje się amortyzatorami - kiedy się zapowietrzą, nie zadziałają na trasie jak potrzeba.

Patrzę na ten sprzęt i nie wierzę, że może kosztować tyle, co dobry samochód. Toż to zwykły rower - myślę sobie - ale jego niezwykłość czuję się już po podniesieniu go w górę. Waży dokładnie 8,863 kg. Oglądam wersję full, z pełną amortyzacją, ale niewykluczone, że Maja wybierze sztywną ramę, bo ostatnio na niej się lepiej czuje.

- Wszystko zaczyna się od ramy - opowiadają mechanicy. - Standardowo pokryta jest grubym lakierem, który trzeba zedrzeć, uzupełnić karbonowe pory pozostałe po tej operacji nałożyć odpowiednią grafikę.

Serwisanci postępują z rowerem i jego osprzętem niczym śledczy. Ważą każdy element na specjalnej elektronicznej wadze, liczy się każdy gram, który w przypadku roweru Mai kosztuje 5,53 zł (cały rower - ponad 23 tys. zł).

Sprawa widelca jest kluczową w kolarstwie górskim. Mało kto rozumie bowiem, że z widelcem w rowerze jest jak z widelcem w zastawie stołowej - są posrebrzane, ale są i te z alpaki. W MTB potrzebny jest najlepszy, bo to ten element roweru decyduje o płynności zjazdów oraz o bezpieczeństwie kolarza. Polacy wybrali najlżejszy na świecie, najnowszy model DTSwiss.

Skoro o bezpieczeństwie mowa, prawdziwą nowością są też hamulce. Maja używa hydraulicznych - Shimano XTR 2011. Tarcze składają się z trzech części - wewnątrz aluminiowej, na zewnątrz z obu stron stalowej. Komponenty te redukują masę, lepiej odprowadzają ciepło podczas hamowania.

Samodzielne obejrzenie scotta, na którym Maja chce wywalczyć medal, zajmuje kwadrans. Z polskimi serwismenami ponad dwie godziny, bo obaj nie przepuszczą okazji, aby zachwycić się nawet linkami.

- Zobacz, zwykłe stalowe ważą po 17 g, kewlarowe w oplocie teflonowej - prawie 3 g, więc znów zyskaliśmy na masie. A łożyska widziałeś? W korbie, kołach, przerzutkach włożyliśmy ceramiczne, które zmniejszają opory toczenia i pozwalają dołożyć kilka cennych watów energii wytwarzanych przez kolarza.

- Rower to 5 proc. sukcesu, reszta to zdrowie, serce kolarza, a przede wszystkim przygotowanie fizyczne i techniczne. My jednak jesteśmy profesjonalistami, liczy się nie każdy procent, a każdy promil, który możemy poprawić i zwiększyć swoje szanse - mówi trener Andrzej Piątek i dodaje: - Bez takiej ramy rady nie damy. Rower Mai ma być najlepszy na świecie, zresztą staramy się, żeby wszystkie nasze kolarki z grupy CCC jeździły na podobnym sprzęcie.

Liczba Mai 33,922 tys. zł

tyle kosztuje rower wicemistrzyni olimpijskiej po przeróbkach

1. Rower Scott z osprzętem Shimano, model 2011 (na zdjęciu wersja ze sztywną ramą).

W wersji z pełną amortyzacją ramy, rower waży 10,882 kg, po przeróbkach, które mają jeszcze odchudzić sprzęt i uczynić go szybszym, waga pokazuje 8,863 kg. Napęd - dwie tarcze z przodu po 40 i 27 zębów. Z tyłu kaseta z 10 przełożeniami, od 11 do 36 zębów, co daje 20 biegów i nazwane zostało przez producenta systemem DynaSys. Koła Shimano, opony bezdętkowe Geax.

2. Widelec.

Najnowszy model DTSwiss, karbonowa korona i rura sterowa, jest to najlżejszy na świecie widelec z manetką blokady - 1,210 kg, cena - 3,560 tys. zł.

3. Korba.

Shimano XTR, model na 2011 rok. Waży 0,625 kg, 50 g mniej niż poprzedni model.

4. Rama.

Karbonowa, w standardzie waży 1,576 kg, po ściągnięciu lakieru (trwa to około tygodnia) i pokryciu nową grafiką - 1,456 kg. Z ramą zintegrowane jest mocowanie siodełka, co oznacza, że nikt oprócz Mai tym rowerem jeździć nie może - zakres regulacji wysokości to zaledwie 5 mm.

Tak trenują Polki przed mistrzostwami świata w kolarstwie górskim (kliknij w zdjęcie, aby przejść do galerii)

 

Blog autora. Wybierz miss kolarstwa na iwanczyk.blox.pl

Więcej o: