Kolarstwo. Obsceniczny gest Cavendisha, zwycięstywo dopingowicza Valverde

Najlepszy sprinter świata Mark Cavendish za obsceniczny gest został wycofany z wyścigu Tour de Romandie. Końcowe zwycięstwo odniósł Alejandro Valverde.

Cavendish odniósł zwycięstwo we Freiburgu na drugim etapie szwajcarskiego wyścigu. Po przekroczeniu linii mety pokazał gest Kozakiewicza, ale nie zacisnął pięści, tylko wystawił na pokaz dwa palce. Francuscy dziennikarze zinterpretowali to jako symbol drugiego zwycięstwa w tym sezonie, niektórzy z angielskich próbowali to interpretować jako znak wiktorii, dopiero sam Brytyjczyk nie pozostawił złudzeń. Przyznał na konferencji prasowej, że w ten sposób odpowiedział brytyjskim dziennikarzom na ich krytykę katastrofalnych wyników w tym sezonie.

Dzień później zły chłopiec brytyjskiego kolarstwa wszystkich już przepraszał za swój wybryk. - Szczególnie dzieci, które śledziły ten wyścig. Nie jestem dumny z tego, że w ten sposób wyraziłem swoje uczucia. Mam nadzieję, że moją pasję do kolarstwa udowodnię raczej swoimi wynikami, a nie podobnymi gestami - powiedział. Jego drużyna HTC-Columbia postanowiła go wycofać z wyścigu, a wysokość premii za zwycięstwo w tym wyścigu przekazać na rzecz organizacji charytatywnej. Karę wlepiła Brytyjczykowi również Międzynarodowa Federacja Kolarska - w wysokości 6 tys. franków szwajcarskich (4,2 tys. euro).

Cavendish i tak by pewnie sam się wycofał. Ostatnie etapy prowadziły przez góry. W sobotę - po samotnej ucieczce - wygrał mało znany Słoweniec Simon Spilak, a ostatniego dnia jeden z faworytów wyścigu Alejandro Valverde. Hiszpanowi, zwycięzcy ubiegłorocznej Vuelty a Espana, wysoka forma na razie zda się na nic. Valverde nie może wystartować w rozpoczynającym się w sobotę w Amsterdamie pierwszym z wielkich tourów - Giro d'Italia. Obowiązuje go dwuletnia dyskwalifikacja na terenie Włoch, oczywiście za doping.

W Giro nie pojedzie również Franco Pellizotti - kolarz grupy Liquigas, tej samej, którą reprezentuje Sylwester Szmyd. "La Gazzetta dello Sport" podała w poniedziałek, że tzw. paszport biologiczny 32-letniego kolarza wykazał anormalne wyniki, czyli w skrócie można go podejrzewać o stosowanie dopingu. Pellizotti był jednym z głównych faworytów Giro. Pięciokrotnie kończył go w pierwszej dziesiątce, a w 2009 roku na drugim miejscu.

W Giro nie pojedzie Pellizotti ?

Więcej o: