Rosjanie atakują Polaków. Wybuchła międzynarodowa afera. "Bezczelni"

W Polskim Związku Kolarskim od lat nie dzieje się dobrze. Organizacyjny bałagan, kłopoty finansowe. Wszystko ciągnie się już co najmniej od 2017 r. Niedawno wybuchł kolejny skandal związany z wyjazdem Polaków na mistrzostwa Europy. Temat ten podchwycił jeden z rosyjskich portali i bardzo ostro określił działania PZKol.

Aferę wokół kadry Polski opisywał w styczniu dziennikarz Sport.pl Jakub Trochimowicz. Polacy wyjechali na zawody do Holandii za pośrednictwem Corporat & Sporting Events LTD, brytyjskiej firmy organizującej takie wyjazdy. Zakwaterowano ich w ekskluzywnym hotelu, zapewniono doskonałe warunki. Problem w tym, że po wszystkim... nikt Brytyjczykom za to nie zapłacił. Mowa zaś o kwocie ponad 52 tys. euro.

Zobacz wideo Oto plany transferowe Jagiellonii

Płatnikiem jest Fundacja Wspierania Polskiego Kolarstwa. Tyle że jej władze twierdzą, iż poza biletami lotniczymi nie mieli płacić za nic więcej. Prezes PZKol Rafał Makowski obiecał wyjaśnić sprawę "po urlopie".

Rosjanie wyżyli się na Polakach. "Zachowują się obrzydliwie"

Bazując na publikacjach WP SportoweFakty, które najmocniej nagłaśniały całą sprawę, opisać temat postanowił rosyjski portal sportbox.ru. Rosyjscy dziennikarze nie zmarnowali okazji, by uderzyć w Polaków. Rosjanie niemal na dzień dobry stwierdzają, że "polscy funkcjonariusze sportowi zachowują się obrzydliwie nie tylko w stosunku do Rosji. Niedawno firmy z Wielkiej Brytanii przekonały się, jak pozbawieni skrupułów potrafią być urzędnicy z tego kraju".

Ogromne długi Polskiego Związku Kolarskiego

W dalszej części artykułu sportbox.ru dokładnie opisuje całą aferę związaną z wyjazdem do Apeldoorn. Rosjanie poświęcili cały akapit długom, jakie aktualnie ma Polski Związek Kolarski. "Od siedmiu lat boryka się z problemami finansowymi. Według nieoficjalnych informacji lokalnych publikacji, od marca 2024 r. urzędnicy zgromadzili długi w wysokości ponad 20 mln zł (463 mln rubli). Nawet polskie Ministerstwo Sportu zainteresowało się tą sytuacją i rozważało możliwość wprowadzenia syndyka masy upadłościowej, który przywróciłby porządek" - czytamy.

Kwota tym razem nie została przez Rosjan wyolbrzymiona. O długu na 20 mln zł wspominał w "Rzeczpospolitej" prezes PZKol Rafał Makowski. "Sam używam takiej liczby, ale zajęć komorniczych jest niecałe 17 mln. Nadal kilka spraw jest prowadzonych. W czarnym scenariuszu zakładamy, że jeśli wszystkie zostaną przegrane, to suma zadłużenia sięgnie 20 milionów złotych" - przyznał prezes.

Na koniec sportbox.ru podkreśla, że Brytyjczycy raczej nie będą już chcieli współpracować z "bezczelnymi Polakami". "Nie wiadomo jeszcze, czy spółka pójdzie do sądu, ale nawet jeśli tak się stanie, trudno będzie otrząsnąć się z tego Polakom z ich problemami finansowymi" - kończy rosyjski portal.

Czy Polski Związek Kolarski wygrzebie się kiedyś z długów?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.