Włoszczowska zszokowana krytyką po wygraniu Tour de Pologne dla amatorów. "Muszę przemyśleć"

- Przyznam, że jestem zaskoczona krytyką. Atmosfera podczas wyścigu była świetna, wszyscy cieszyli się, że startuję - powiedziała Maja Włoszczowska w rozmowie z WP SportoweFakty. W taki sposób dwukrotna wicemistrzyni olimpijska zareagowała na hejt, który wylał się na nią po wygraniu Tour de Pologne dla amatorów. - Mam na pewno temat do przemyślenia - podkreśliła.

W sobotę 29 lipca wystartowała jubileuszowa, 80. edycja Tour de Pologne. Pierwszy etap rozgrywano w Poznaniu i okolicach, gdzie kolarzy zaskoczyła potężna burza. W jej wyniku doszło do kilku kraks i ostatecznie zneutralizowano wyniki. Zdecydowanie spokojniej było drugiego dnia, kiedy to zawodnicy pokonywali 200 km trasę z Leszna do Karpacza. Trzecie miejsce zajął wówczas Michał Kwiatkowski. Jednak to nie te zmagania wywołały największe kontrowersje w mediach społecznościowych. 

Zobacz wideo Sonny Kittel szczerze o reprezentacji Polski: Słyszałem, że Boniek...

Włoszczowska reaguje na falę hejtu po występie w Tour de Pologne. "Jestem zaskoczona"

Równolegle do wyścigu profesjonalistów odbyło się Tour de Pologne amatorów. W nim udział wzięła Maja Włoszczowska, a więc jedna z najbardziej utytułowanych kolarek górskich, która zakończyła karierę przed dwoma laty. Mimo to sporadycznie pojawia się na trasie.

W niedzielę pojawiła się na 82 km dystansie. Co więcej, nie miała sobie równych. Jako pierwsza przekroczyła linię mety, aż o siedem minut wyprzedzając drugą z zawodniczek. Trasę pokonała w czasie 2 godzin, 39 minut i 23 sekund. Zdecydowała, że nagrody pieniężne, które otrzyma za start, przekaże na cele charytatywne. 

Mimo wszystko jej występ wzbudził wielkie kontrowersje. Internauci wyrazili oburzenie, twierdząc, że osoba z takim doświadczeniem i osiągnięciami nie powinna brać udziału w wyścigu dla amatorów. Na kolarkę wylała się wręcz fala hejtu, do której sama zainteresowana odniosła się w rozmowie z WP SportoweFakty.

- Przyznam, że jestem zaskoczona krytyką. Atmosfera podczas wyścigu była świetna, wszyscy cieszyli się, że startuję. Startowałam kilka razy w imprezach amatorskich w Polsce i na świecie, zawsze odbiór był bardzo pozytywny. (...) Owszem, wjechałam mocno, bo jak się ma numer na plecach, to zawsze się jedzie mocno. (...) Przyznam, że moje zwycięstwo było dla mnie bardzo dużym zaskoczeniem - podkreśliła dwukrotna wicemistrzyni olimpijska. 

Kolarka wyjawiła, że cała sytuacja wzbudziła w niej masę wątpliwości - nie wie, czy wystąpi jeszcze w tego typu imprezie. - Zastanawiam się, co robić w przyszłości. Z jednej strony ludzie się cieszą, że jestem na starcie, masa ludzi była szczęśliwa, że może potrzymać mi koło, z drugiej potem jest hejt. Pytanie, czy nie startować, żeby się nie narażać na hejt. Mam na pewno temat do przemyślenia - kontynuowała. 

Włoszczowska będzie kibicować Polakom na trasie profesjonalnego wyścigu

Wyjawiła też, że na trasie kibice bardzo entuzjastycznie ją witali, dlatego była zszokowana późniejszym hejtem. Sama chciała nawet zrezygnować z umieszczenia jej w końcowej klasyfikacji, ale rywalki nie wyraziły na to zgody. 

Więcej treści sportowych na stronie głównej Gazeta.pl

W poniedziałek 31 lipca profesjonalni kolarze zmierzą się na trzecim etapie Tour de Pologne. Rozpocznie się on w Wałbrzychu, a zakończy w Dusznikach-Zdroju. Zawodnicy będą mieli do pokonania aż 163 km. Jak na razie na czele klasyfikacji generalnej znajduje się Matej Mohorić, który triumfował drugiego dnia.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.