Ekipa Jumbo-Visma, według oficjalnego rankingu UCI, jest obecnie drugą najsilniejszą drużyną kolarską na świecie. Holendrzy chcieli to udowodnić podczas Giro d'Italia, gdzie jednym z głównych faworytów do końcowego zwycięstwa jest Primoż Roglić. Słoweniec miał liczyć na ogromne wsparcie kolegów, lecz ci wykruszyli się ze składu przez wiele różnych przypadłości, w tym zakażenia koronawirusem.
Sezon 2023 jest dla Primoża Roglicia bardzo udany. Doświadczony Słoweniec, mający na swoim koncie wiele sukcesów, był najlepszy w dwóch wyścigach, w których startował. 33-latek nie miał sobie równych podczas Tirreno - Adriatico oraz Volta a Catalunya, w sumie odnosząc siedem zwycięstw i trzy razy przekraczając linię mety na drugim miejscu.
Po jednym z najlepszych kolarzy na świecie było też widać niezwykłą motywację. Słoweniec we Włoszech i Katalonii nie cieszył się ze zwycięstw podczas przekraczania mety, a skupiał się głównie na danych zbieranych przez jego licznik. To dało kibicom i rywalom jasny sygnał, że będzie go niezwykle trudno zatrzymać.
Głównym celem 33-letniego kolarza w sezonie 2023 jest zwycięstwo w Giro d'Italia. W przededniu startu imprezy Roglić jest jednym z dwóch głównych faworytów do odniesienia triumfu, w którym pomóc mu mieli będący w doskonałej formie koledzy. Głównymi przybocznymi lidera Jumbo-Visma mieli być Wilco Kelderman, mistrz świata w jeździe na czas Tobias Foss i nieceniony pomocnik Jan Tratnik.
Niestety od momentu wyboru składu na Giro d'Italia przez działaczy Jumbo-Visma, sytuacja mocno się skomplikowała. Nieoczekiwanie koronawirusem zakaził się bowiem Kelderman, który przez to wypadł ze składu. Kilka dni później, podczas poprzedzającego Corsa Rosa wyścigu Tour de Romandie, ta sama sytuacja spotkała dwóch kolejnych kolarzy, wspomnianego Fossa i Roberta Gesinka. Całą trójkę zastąpić wówczas mieli doskonały góral Sepp Kuss, Jos van Emden i Rohan Dennis.
Nie był to jednak koniec kłopotów. Kilka dni później, także z powodu COVID-19, ze składu wyleciał powołany w ostatniej chwili van Emden, a jego zastępcą został Sam Oomen. Już wtedy w sieci pojawiło się wiele żartów na temat składu Jumbo-Visma. Kibice śmiali się, że niedługo do Włoch ściągnięty zostanie sam Jonas Vingegaard, bo chorych zawodników nie będzie kim zastąpić. "Rozważano" także podpisanie kontraktu z kilkuletnim synem Wouta van Aerta i ściągnięcie z emerytury Toma Dumoulina.
Kiedy wydawało się, że sytuacja jest opanowana, w piątek gruchnęła kolejna zła informacja dla Primoża Roglicia. Na jednym z ostatnich treningów przed startem Jan Tratnik został potrącony przez samochód. To zmusiło ekipę do wprowadzenia kolejnej zmiany. Słoweńca zastąpi młody Thomas Gloag, dla którego będzie to debiut w Wielkim Tourze.
Start Giro d'Italia zaplanowano na sobotnie popołudnie. Kolarzy czekać będzie stosunkowo długa, 20-kilometrowa czasówka z miejscowości Fossacesia do Ortony.