Co to niby było? Skandaliczne i chamskie zachowanie Polaka. Spowodował wielką kraksę [WIDEO]

Niestety nie dane było Filipowi Maciejukowi dokończyć niedzielnego wyścigu Ronde van Vlaanderen. Po spowodowaniu przez Polaka wielkiej kraksy w peletonie sędziowie zdecydowali się go zdyskwalifikować i usunąć z peletonu.
Fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Wyborcza.pl

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, niedzielny wyścig Ronde van Vlaanderen był niezwykle nerwowy od samego początku. Gdy kolarze zaczęli zbliżać się do pierwszych istotnych trudności na trasie, w peletonie zapanowało czyste szaleństwo podczas walki o dobre pozycje przed podjazdem na Oude Kwaremont. 

Zobacz wideo To dlatego Lewandowski nie pojawił się na konferencji

Wielka kraksa spowodowana przez Polaka

Niestety, podczas przepychanek w czubie peletonu, o nie jeden, a kilka kroków za daleko poszedł jeden z polskich kolarzy startujących w wyścigu, Filip Maciejuk. Młody reprezentant ekipy Bahrain - Victorious najpierw próbował wyprzedzać rywali, jadąc poboczem, lecz podczas próby powrotu na szosę wyraźnie przesadził.

Niestety dla Polaka i wielu innych zawodników w peletonie, 23-latek zderzył się z kilkoma kolarzami ekip UAE Team Emirates i BORA - hansgrohe, co spowodowało ogromną kraksę w peletonie. Na asfalcie znalazło się kilkudziesięciu zawodników, z których część musiała wycofać się z dalszej rywalizacji w związku z odniesionymi obrażeniami.

 

Natychmiastowa decyzja sędziów i przeprosiny

Niestety dla samego Filipa Maciejuka, po kilkunastu minutach sędziowie podjęli jedyną słuszną decyzję w związku z kraksą mającą miejsce nieco ponad 140 kilometrów przed metą. Za swoje bardzo nieodpowiedzialne zachowanie Polak został zdyskwalifikowany i musiał zejść z trasy jednego z najważniejszych wyścigów w kolarskim kalendarzu.

Sam zawodnik postanowił pogodzić się z decyzją władz, będąc świadomym swojego ogromnego błędu. Co więcej, Maciejuk zdecydował się także wystosować swoiste oświadczenie w mediach społecznościowych, w którym przeprosił wszystkich zawodników i fanów za spowodowanie ogromnej kraksy.

- Bardzo wszystkich przepraszam za swój błąd i spowodowanie dzisiejszej kraksy. Mam nadzieję, że wszyscy, którzy w niej uczestniczyli, czują się dobrze i już nic im nie grozi. To nie powinno się wydarzyć. Popełniłem ogromny błąd i biorę winę na siebie. Zapewniam, że nie miałem najmniejszego zamiaru wywracać rywali. Teraz mogę jedynie uderzyć się w pierś i wyciągnąć nauczkę na przyszłość. Jeszcze raz przepraszam wszystkich rywali, kolegów z drużyny i fanów - napisał Maciejuk w mediach społecznościowych.

Kapitalna rywalizacja o zwycięstwo

Ostatecznie niedzielny wyścig Ronde van Vlaanderen zakończył się zwycięstwem Tadeja Pogacara, który w kapitalnej walce pokonał dwóch wielkich rywali, Mathieu van der Poela i Wouta van Aerta, który nie był w wybitnej formie ze względu na udział w jednej z kraks. Przed Belgiem na metę wpadł jeszcze uzupełniający podium Mads Pedersen.

Dla słoweńskiego mistrza jest to czwarte zwycięstwo w kolarskim monumencie. Pogacar ma na swoim koncie triumfy już w trzech z pięciu wyścigów pomnikowych, co jeszcze kilka lat temu wydawało się niemożliwe. Co więcej, 24-letni zawodnik został trzecim zwycięzcą Tour de France w historii, który zapisał na swoim koncie także triumf w De Ronde. Wcześniej dokonali tego jedynie Louison Bobet i Eddy Merckx.

Więcej o: