Przełom w leczeniu mistrzyni świata. Po roku zrobiła pierwsze kroki

Znakomite wieści napływają z Holandii. Prawie rok po fatalnym w skutkach wypadku na treningu, Amy Pieters, wciąż walcząca o powrót do sprawności, zdołała zrobić pierwsze kroki o własnych siłach.
Amy Pieters
screen YouTube: Team SD Worx

Ostatni rok był dla Amy Pieters niezwykle trudny. Była mistrzyni świata w kolarstwie torowym, znana też z wielu znakomitych występów na szosie, uległa wypadkowi w grudniu 2021 roku, w wyniku którego lekarze musieli wprowadzić ją w stan śpiączki farmakologicznej. Wybudzenie zawodniczki nastąpiło dopiero w kwietniu tego roku, co tylko pokazuje, w jak ciężkiej sytuacji znalazła się Holenderka. Dziś już jednak wszystko idzie w dobrą stronę.

Zobacz wideo Kibicowski fenomen MŚ siatkarzy. Fani z Tunezji zrobili furorę w Spodku

Pierwsze kroki

Według informacji opublikowanych na stronie internetowej zawodniczki, w ostatnich dniach dane jej było odbyć pierwszy spacer od czasu wypadku, bez użycia wózka inwalidzkiego, a jedynie z pomocą balkonika. Jest to zdecydowanie jeden z największych kroków naprzód w czasie jej rehabilitacji, za którą odpowiedzialne jest przede wszystkim centrum Daana Theeuwesa w Woerden.

Nie oznacza to jednak, że sytuacja jest już opanowana. Pieters wciąż nie może bowiem porozumiewać się mową, co jest dla niej niezwykle frustrujące, choć należy zauważyć, że była mistrzyni świata jest już w stanie wydusić z siebie podstawowe dźwięki. Niestety w ostatnim czasie zawodniczce przydarzył się także atak padaczki, który dla niej i całej rodziny był całkowicie niespodziewany.

Choć możemy być pewni, że Pieters nie wróci już do zawodowego sportu, jej powrót do zdrowia z pewnością ucieszyłby fanów na całym świecie. W ostatnich latach podobną drogę przebył też Stig Broeckx, który odnalazł się w nowej rzeczywistości i m.in. napisał książkę przedstawiającą jego walkę z przeciwnościami losu.

Więcej o: