Paskudny upadek na Tour de Pologne. Liczne obrażenia Jordiego Meeusa

Karol Górka
Podczas czwartkowego etapu Tour de Pologne doszło do paskudnie wyglądającego upadku Jordiego Meeusa. Jego zespół, Bora-Hansgrohe, przekazał informacje dotyczące stanu zdrowia Niemca, który po upadku musiał zostać przewieziony do szpitala.

Czwartkowy etap jazdy indywidualnej na czas zapowiadał się emocjonująco. Na niespełna 12-kilometrowej trasie znalazł się blisko 10-kilometrowy podjazd do Bukowiny Tatrzańskiej. W związku z tym stało się jasne, że do walki o zwycięstwo włączą się przede wszystkim górale, potrafiący dobrze jeździć "na czas". Wygrał Holender Thymen Arensman, a nowym liderem wyścigu został Ethan Hayter, który w czwartek był 3.

Zobacz wideo Marczyński: "Tour to bardzo stresujący i nerwowy wyścig"

79. Tour de Pologne79. Tour de Pologne Tour de Pologne

I choć trasa prowadziła głównie pod górę, doszło do fatalnego w skutkach wypadku. Na kilkaset metrów przed metą, w jednym z zakrętów upadł Jordi Meeus. Niemiecki kolarz ze zbyt dużą prędkością próbował wejść w zakręt na krótkim zjeździe, przez co z ogromnym impetem uderzył w bariery zabezpieczające trasę.

Kolarz ekipy Bora-Hansgrohe przez długi czas nie był w stanie podnieść się z asfaltu i w efekcie nie ukończył rywalizacji, zabrany przez służby medyczne z trasy. Natychmiast trafił do szpitala, gdzie wykonano badania. Niemiecki zespół przekazał informacje dotyczące jego stanu zdrowia.

- W wyniku wypadku na Tour de Pologne Jordi Meeus doznał złamania nosa, złamania obojczyka i licznych otarć. Został zabrany do szpitala na badania, gdzie otrzymał także szwy - przekazał zespół Bora-Hansgrohe w mediach społecznościowych.

W piątek na kolarzy czeka ostatni etap - prowadzący ze Skawiny do Krakowa. Na dystansie niespełna 178 kilometrów na kolarzy czekają dwie ostatnie górskie premie, w tym podwójnie punktowa premia I kat. na Bieńkówce. Rywalizacja zakończy się przed stadionem Cracovii, jednak wszystko wskazuje na to, że w czołówce klasyfikacji generalnej nie zajdą już żadne istotne zmiany, ponieważ do mety powinien dojechać cały peleton.

Więcej o: