Cieszył się ze zwycięstwa na mecie. Tylko że wcale nie wygrał i może wylecieć z wyścigu

Takiego finiszu kolarski peleton nie widział już dawno. Podczas rywalizacji na 1. etapie wyścigu Tour of Hellas finiszujący w peletonie Eduardo Prades zapomniał, że dojeżdża na 2. miejscu i cieszył się, jakby wygrał. Co więcej, po przejechaniu linii mety upadł i nie ma pewności, że wystartuje w kolejnych etapach.

Kolarski wyścig Tour of Hellas zorganizowano dopiero po raz pierwszy od 2012 roku. Od początku etapu na czele wyścigu znajdowała się czteroosobowa ucieczka. Peleton zlekceważył uciekających kolarzy, przez co atakujący do mety Aaron Gate, po ataku na ostatnim podjeździe, dojechał jako pierwszy do mety z przewagą blisko dwóch minut do peletonu.

Zobacz wideo Kibice chcą pomnika dla Banasika. "Lepiej niech w Radomiu nie staje"

Kuriozalny finisz na 1. etapie Tour of Hellas

Peleton dogonił przed metą pozostałych kolarzy z ucieczki. Eduard Prades, kolarz hiszpańskiej ekipy Caja Rujal, najwyraźniej zapomniał, że jeden z nich dojechał do mety przed peletonem. Hiszpan był najszybszy z peletonu i... uniósł ręce do góry w geście zwycięstwa, choć do mety dojechał jako drugi. Na tym jednak nie koniec nadzwyczajnych wydarzeń. Hiszpan, który cieszył się, choć nie wygrał... przewrócił się tuż za linią mety!

Co gorsza, nadal nie wiadomo, czy Prades będzie w stanie kontynuować rywalizację w wyścigu Tour of Hellas, którego został wiceliderem. Jak przekazał Hiszpan w rozmowie z hiszpańskimi mediami, decyzja zapadnie dopiero rano, przed startem 2. etapu. - Niczego nie złamałem, ale będziemy musieli poczekać i sprawdzić, jak na upadek zareagują moje plecy. Dopiero rano zdecydujemy, czy pojadę w kolejnym etapie - podkreślił Prades.

"Masakryczna kraksa" w klasyku Liege-Bastogne-Liege. "Pół peletonu tu leży" [WIDEO]

34-letni kolarz najlepsze czasy swojej kariery ma już za sobą. W 2018 roku wygrał wyścigi Tour of Turkey i Tour of Norway. W 2019. roku z kolei zajął 2. miejsce na jednym z etapów Tour de Pologne. Wówczas ścigał się w barwach hiszpańskiej ekipy Movistar, m.in. z Alejandro Valverde, czy Nairo Quintaną.

Więcej o: