"Jesteśmy zdruzgotani". Jest oświadczenie PKPar po dopingu Polaków w Tokio. "Najpoważniejsze oszustwo"

Marcin Polak i Michał Ładosz, brązowy medaliści paraolimpijscy w kolarstwie torowym, zostali wycofani z kolejnych startów w igrzyskach paraolimpijskich w Tokio - poinformował Polski Komitet Paraolimpijski. Pierwsze próbki dały pozytywny wynik testu dopingowego u obu zawodników. - Jesteśmy zdruzgotani tą informacją - dodał Łukasz Szeliga, prezes PKPar.

"Informuję, że brązowi medaliści paraolimpijscy z Tokio 2020 są podejrzani o naruszenie przepisów antydopingowych. Na podstawie międzynarodowej współpracy ekspertów i długofalowego profilowania kolarzy uznano, że stosowali oni EPO. To najpoważniejsze oszustwo dopingowe" - napisał w piątek rano na Twitterze dyrektor POLADA Michał Rynkowski.

Zobacz wideo Fajdek nie zwalnia tempa. "Coś czuje, że będziemy się ciąć"

Kazimierz Węgrzyn i Mateusz BorekKomentator TVP zaskoczył na antenie. Nagle wypalił: "Skompromitowałem się"

Marcin Polak i Michał Ładosz wycofani z kolejnych startów w Tokio

Marcin Polak jest niedowidzący, a Michał Ładosz jest jego pilotem. Obaj w środę wywalczyli brązowy medal w wyścigu na dochodzenie na cztery kilometry w kolarstwie torowym. To był pierwszy medal dla Polski na igrzyskach paraolimpijskich w Tokio. Ale dużo wskazuje, że zaraz może zostać zabrany, a na sportowców nałożona czteroletnia dyskwalifikacja, bo dzień po zdobyciu medalu do POLADA dotarła informacja o pozytywnym wyniku testów obu sportowców.

Kilka godzin później komunikat wydał też Polski Komitet Paraolimpijski, który poinformował, że Polak i Ładosz zostali wycofani z kolejnych startów w igrzyskach paraolimpijskich w Tokio. Oto pełna jego treść.

"Polska Misja Paraolimpijska informuje, iż 27 sierpnia otrzymała wiadomość od Międzynarodowej Unii Kolarskiej o podejrzeniu naruszenia przepisów antydopingowych przez zawodników kolarskiego tandemu, brązowych medalistów Igrzysk Paraolimpijskich w Tokio Marcina Polaka i Michała Ładosza. Na podstawie badań i śledztwa prowadzonego wobec zawodników stwierdzono obecność zabronionej substancji w próbkach pobranych od sportowców (EPO). W śledztwo i badania była zaangażowana Polska Agencja Antydopingowa, Światowa Agencja Antydopingowa oraz Międzynarodowy Komitet Paraolimpijski. W związku z powyższym zawodnicy zostają wycofani z kolejnych startów w igrzyskach paraolimpijskich w Tokio. W przypadku potwierdzenia analiz próbek B i po wydaniu ostatecznej decyzji właściwych organów zawodnikom grozi odebranie tytułu brązowych medalistów igrzysk paraolimpijskich. W razie otrzymania nowych dokumentów lub informacji w przedmiotowej sprawie przekażemy mediom kolejny komunikat.

Czeskie media załamane po przegranej z Legią Warszawa. Czeskie media załamane po przegranej z Legią Warszawa. "Schrzaniłem to"

Każdy zawodnik odpowiada za wszystkie substancje znajdowane w pobieranych od niego próbkach. Złamanie przepisów antydopingowych ma miejsce za każdym razem, gdy zabroniona substancja jest odnaleziona w próbce bez względu na to, czy ze strony zawodnika było to intencjonalne lub nieintencjonalne.

Polski Komitet Paraolimpijski stanowczo opowiada się za sportem wolnym od dopingu we wszystkich jego aspektach i na wszystkich poziomach. Zasady "fair play" i czystego sportu są bowiem podstawą prawdziwej rywalizacji" - czytamy w komunikacie PKPar.

EPO to jeden z najsłynniejszych środków dopingujących

EPO to jeden z najsłynniejszych środków dopingujących, najpierw zażywany w sportach wytrzymałościowych, potem w wielu innych ze względu na działanie wspomagające regenerację organizmu. Szczególnie rozpowszechniony w kolarstwie, stosował go między innymi dopingowicz wszech czasów Lance Armstrong, siedmiokrotny zwycięzca Tour de France (tytuły zostały mu odebrane).

- Wyniki próbek oraz opinie ekspertów międzynarodowych wskazują jednoznacznie na stosowanie erytropoetyny, która nie została naturalnie wytworzona przez organizm. Mamy do czynienia z najpoważniejszym oraz najpewniej celowym oszustwem dopingowym. W sporcie nie ma miejsca na takie haniebne praktyki, niezależnie od uprawianej dyscypliny sportu oraz barw narodowych - powiedział Rynkowski, dyrektor POLADA.

Polak i Ładosz zdobywali już medale mistrzostw świata. Brakowało im tylko tego najważniejszego - z igrzysk. Polak był również rekordzistą świata na dystansie czterech kilometrów na dochodzenie. Jego wynik 4:03.528, który został osiągnięty na początku 2020 roku, został pobity właśnie w Tokio, gdzie tor charakteryzuje się tym, że można uzyskiwać na nim bardzo wysokie prędkości. Złoty medalista, Holender Tristan Bangma złamał granicę czterech minut i uzyskał czas 3:59.470. Srebro zdobyli Brytyjczycy - Stephen Bate i Adam Duggleby.

Dynamo Kijów przerywa dominację Szachtara. Tomasz Kędziora mistrzem UkrainyKolejny reprezentant Polski może trafić do Rosji! Jest zainteresowanie

"To jest dla nas szokujące. Jesteśmy zdruzgotani tą informacją"

- To jest dla nas szokujące. Jesteśmy zdruzgotani tą informacją, ponieważ dotyczy to zawodników doświadczonych, którzy nie po raz pierwszy biorą udział w igrzyskach paraolimpijskich i mają świadomość tego, co jest dozwolone, a co zabronione. Polski Komitet Paraolimpijski współpracuje z Polską Agencją Antydopingową. Prowadzimy szkolenia w tym zakresie i informujemy zawodników, co można, a czego nie można. Czujemy się tym bardzo dotknięci. Ale nie ma absolutnej zgody z naszej strony na to, żeby stosować doping. Mówimy absolutnie "nie", bo ideą paraolimpizmu i olimpizmu jest to, żeby zawody odbywały się w atmosferze fair play. To jest podstawa. Jesteśmy zdruzgotani - powiedział Łukasz Szeliga, prezes PKPar.

Polak i Ładosz mogli zdobyć w Tokio kolejne medale: 28 sierpnia, kiedy planowany był ich start w wyścigu na jeden kilometr ze startu zatrzymanego i 31 sierpnia, kiedy mieli pojechać w tandemie. 

Więcej o: