Stuyven najlepszy w Mediolan-San Remo. Wygrał o długość roweru

Belg Jasper Stuyven, po ataku na zjeździe z Poggio, triumfował w 112. edycji kolarskiego monumentu Mediolan-San Remo.

Kolarz Trek-Segafredo finiszował na Via Roma tuż przed Calebem Ewanem (Lotto Soudal) i Woutem van Aertem (Jumbo-Visma). 17. miejsce zajął Michał Kwiatkowski (Ineos Grenadiers), a na 58. zameldował się Łukasz Wiśniowski (Qhubeka Assos).

Zobacz wideo Straszny wypadek na Tour de Pologne. "Widziałem mnóstwo krwi na asfalcie"

Bradley Wiggins"Wmawiasz, że mam problemy z erekcją. Moja żona zezna, że łżesz". Te słowa przejdą do historii

Stuyven wygrał o długość roweru

Trasa "Primavery" prowadziła w tym roku na dystansie 299 kilometrów. Po starcie w stolicy Lombardii kolarze skierowali się na Colle di Giovo (173 km), skąd zjechali na wybrzeże liguryjskie. Tam znaną sobie drogą przejechali przez Capo Mele (247 km), Capo Cervo (252 km) i Capo Bertę (260 km). Na koniec pozostały Cipressa (277,4 km; 5,65 km; 4,1%; maks. 9%) i Poggio (297,5 km; 3,7 km; 3,7%; maks. 8%), a po krętym, krótkim zjeździe zafiniszowali na Via Roma w San Remo.

Wiosenna, słoneczna pogoda poprawiła humory, gdy peleton późnym rankiem wyruszył na siedmiogodzinną eskapadę. W ucieczce zameldowali się Nicola Conci (Trek-Segafredo), Andrea Peron, Charles Planet (Team Novo Nordisk), Mattia Viel, Filippo Tagliani (Androni Giocattolo-Sidermec), Alessandro Tonelli (Bardiani-CSF), Taco Van der Hoorn (Intermarche-Wanty-Gobert) i Mathias Norsgaard (Movistar). Ósemka odskoczyła na ponad 7 minut.

W peletonie trzy ekipy wysłały na czoło po jednym zawodniku: Deceuninck-Quick-Step Tima Declercqa, Jumbo-Visma Paula Martensa i Alpecin-Fenix Senne'a Leysena. Wykonywali oni robotę, dla trzech głównych kandydatów do zwycięstwa, ubiegłorocznego triumfatora Wouta van Aerta, najlepszego przed dwoma lata Juliana Alaphilippe'a oraz Mathieu van der Poela, którego dziadek Raymond Poulidor zdobył Mediolan-San Remo równo 60 lat temu.

Wyścig w dobrym tempie bez większych przygód dotarł nad morze. Po zaliczeniu trzech Capo z przodu pozostali Tonelli, Conci, Norsgaard i Van der Hoorn. Czwórka podejście na Cipressę rozpoczęła z zapasem zaledwie 20 sekund i po chwili została wchłonięta.

Na podjeździe bardzo mocne tempo narzucił Sam Oomen z Jumbo-Visma, a zjazd opanowali kolarze Ineos Grenadiers. Luke Rowe i Filippo Ganna nie oddał prowadzenia niemal do podnóża Poggio.

Michał Kwiatkowski rozpoczął wspinaczkę bardzo wysoko ustawiony w grupie. Z dalszej pozycji musiał przebijać się Van der Poel. "Grenadierzy" wciąż nie schodzili z prowadzenia. Świetnie podjeżdżał Caleb Ewan. Wszyscy czekali na najlepszy moment do ataku.

6,5 kilometra przed metą ruszył Alaphilippe, poprawił Van Aert, ale grupa nie pękła znacząco i zjazd rozpoczęła na czele 10-osobowa grupa. Kilka sekund tracił do niej Kwiatkowski.

Na zjeździe tempo narzucił Tom Pidcock (Ineos Grenadiers), a pod sam koniec spadku udanie zaatakował Jasper Stuyven. Do Belga 1000 metrów przed metą przeskoczył Soren Kragh Andersen (Team DSM).

Finisz wyścigu Mediolan - San Remo w 2017 roku.  Peter Sagan, Michał Kwiatkowski i Julian AlaphilippeStarcie tytanów w wielkim klasyku. Kwiatkowski wraca do formy po kraksie

Grupa była blisko. Finisz rozpoczął Alaphilippe, zbliżając pogoń na kilkanaście metrów. Stuyven na ostatniej prostej ostatkiem sił oderwał się od Kragha Andersena, przecinając linię mety o długość roweru przed rozpędzonym jak pocisk Ewanem.

Więcej o kolarstwie na rowery.org.