Były kolarz i olimpijczyk John Jarrin zmarł w wyniku wypadku. Rowerzyści urządzili protest po jego śmierci

John Jarrin zmarł po zderzeniu ze śmieciarką na ulicach miasta Cuenca w rodzinnym Ekwadorze. Jak donoszą zagraniczne media, do nieszczęśliwego wypadku doszło, gdy były kolarz jechał rowerem do pracy.

Johnowi Jarrinowi udzielono pomocy, jednak nie udało się uniknąć najgorszego. Na miejsce wypadku wezwano wszelkie służby, a 59-latka przetransportowano do szpitala. Według informacji "The Sun" były olimpijczyk zmarł podczas operacji. Były reprezentant Ekwadoru jako pierwszy w historii kraju zadebiutował na igrzyskach olimpijskich w Moskwie w kolarstwie torowym (1980). 

Zobacz wideo

 John Jarrin nie żyje. Smutne wieści obiegły cały Ekwador. Dochodzenie trwa

Dziennik "The Sun" dodaje, że osobą oskarżoną o spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym jest kierowca pojazdu - Salvador Remigio B. Sędzia Cecilia Otatti zakazała oskarżonemu opuszczać teren Ekwadoru oraz nakazała wstawiennictwo na posterunku policji. Dochodzenie w sprawie wciąż trwa. 

John Jarrín wystąpił na igrzyskach olimpijskich w rywalizacji na dochodzenie. Zajął czternaste miejsce w tej konkurencji. W swojej karierze Ekwadorczyk zdobył także m.in. mistrzostwo Ameryki Południowej w kolarstwie torowym, a także złote medale podczas igrzysk Panamerykańskich i igrzysk Boliwaryjskich. Podczas igrzysk Boliwaryjskich w 1985 r. dostąpił zaszczytu rozpalenia znicza.

Dzień po śmierci Jarrina rowerzyści urządzili protest w mieście Cuenca.