Etapem wieńczącym tegoroczną, tak bardzo inną od wszystkich, edycję Giro d'Italia była czasówka rozgrywana na dystansie 15,7-kilometra. Trasa wiodąca z Cernusco sul Naviglio do Mediolanu nie stanowiła poważniejszego wyzwania pod względem profilu czy elementów technicznych. Pogoda również nie odbijała się na warunkach jazdy.
Od początku wiadomo było, że wielkim - a może i jedynym - kandydatem do ostatniego zwycięstwa etapowego jest Filippo Ganna (Ineos Grenadiers), który wygrał już poprzednie dwie próby jazdy na czas. Nim jednak Włoch wyruszył na trasę, najlepszymi wynikami i pozycją wirtualnego lidera cieszyć się mogli przez chwilę m.in. Miles Scotson (Groupama-FDJ) i Victor Campenaerts (NTT Pro Cycling).
Osiągnięte przez tę dwójkę wyniki - oraz przez wszystkich innych zawodników, którzy stanęli w niedzielę na starcie różowej czasówki - nie były nawet jednak bliskie temu, który wykręcił Ganna. Aktualny mistrz świata w jeździe na czas ponownie przyleciał z innej galaktyki i metę przekroczył po upływie 17 minut i 16 sekund. O ponad pół minuty szybciej niż pozornie najgroźniejsi rywale.
Przez dalszą część etapu wszyscy skupiali się już tylko na pojedynku młodych wilków - Jaia Hindley'a (Team Sunweb i Tao Geoghegana Harta (Ineos Grenadiers) - którzy w klasyfikacji generalnej Giro, po trzech tygodniach jazdy, mieli identyczny czas. To właśnie niedzielny etap zadecydować miał o tym, kto stanie w Mediolanie na najwyższym stopniu podium.
Przez blisko pół dystansu obaj jechali łeb w łeb. Wszyscy patrzyli z niedowierzaniem, jednak w końcu zegar zaczął wskazywać rosnącą powoli przewagę Harta. Na punkcie pomiaru czasu (10.3km) było to już 20 sekund. Wszystko stawało się jasne - to Brytyjczyk mógł świętować największy sukces w swojej rozpoczynającej się dopiero karierze kolarskiej. Na mecie okazał się on lepszy od Australijczyka aż o 39 sekund. Więcej o Giro d'Italia i kolarstwie przeczytasz na rowery.org.
Masz ciekawy temat związany ze sportem? Wiesz o czymś, co warto nagłośnić? Chcesz zwrócić uwagę na jakiś problem? Napisz do nas: sport.kontakt@agora.pl
Pobierz aplikację Sport.pl LIVE na Androida i na iOS-a