Świetna jazda Rafała Majki na 9. etapie Giro d'Italia! Nadrobił cenne sekundy

Ruben Guerreiro (EF Pro Cycling) wygrał w apenińskiej stacji Roccaraso dziewiąty etap 103. edycji Giro d'Italia. Liderem wciąż jest Joao Almeida (Deceuninck - Quick - Step). Rafał Majka (Bora-hansgrohe) dojechał na 11. miejscu. W klasyfikacji generalnej nadal jest 10., ale po niedzielnym etapie zmniejszył stratę do 15 sekund.

W niedzielę długo trzeba było czekać na zawiązanie się ucieczki dnia. Chętnych oczywiście nie brakowało - atakował m.in. zwycięzca dwóch etapów tegorocznego Giro Filippo Ganna (Ineos Grenadiers) czy Victor Campenaerts (NTT Pro Cycling). Bezskutecznie. Dopiero po blisko 80 kilometrach na czele uformowała się jedna, a po jakimś czasie druga grupka. Uciekinierzy stopniowo oddalali się od peletonu.

Zobacz wideo Marczyński o wypadkach w kolarstwie. "Trochę skóry zostawiłem na asfalcie"

Najpierw poszła jedna ucieczka

Dwie pierwsze grupy połączyły siły i tym samym na czele uformowała się jedna, 8-osobowa ucieczka w składzie: Larry Warbasse (AG2R La Mondiale), Ruben Guerreiro (EF Pro Cycling), Kilian Frankiny (Groupama - FDJ), Eduardo Sepulveda (Movistar Team), Ben O'Connor (NTT Pro Cycling), Jonathan Castroviejo (Ineos Grenadiers), Mikkel Bjerg (UAE-Team Emirates) oraz Giovanni Visconti (Vini Zabù - KTM).

Gdy sytuacja w wyścigu w końcu się ustabilizowała, spokój na zlanej deszczem trasie zapanował na bardzo długo. W peletonie tempo narzucały m.in. ekipy Trek-Segafredo i Deceuninck - Quick - Step. Kolejne premie górskie rozgrywali między sobą. Na prowadzenie w klasyfikacji najlepszych wspinaczy wysunął się Giovanni Visconti, wygrywając najpierw na Passo Lanciano (100 km; 12,7 km; 6,9 proc., kat. 1), a następnie na pokonywanym po raz pierwszy Passo San Leonardo (13,8 km; 4,5 proc., kat. 2).

Cztery minuty zapasu na 20 km przed metą

Na podjeździe pod Bosco di Sant'Antonio (27 km przed metą; 9,9 km; 5 proc. kat. 2) w czołówce przyspieszył Mikkel Bjerg, w wyniku czego kontakt z grupą stracił Ben O'Connor i wspominany Visconti, a niedługo później Eduardo Sepulveda. Z przodu pozostała piątka zawodników, którzy na 20 kilometrów przed metą mieli wciąż blisko cztery minuty zapasu nad peletonem.

Niepremiowany podjazd do Rivisondoli (194 km – 14 km przed metą), a następnie ten do mety w Roccaraso (9,6 km; 5,7 proc., kat. 1) nie zmienił już układu sił na trasie. O etapowe zwycięstwo walczyli pozostający w ucieczce zawodnicy: Bjerg, Castoviejo, Guerreiro, Warbasse i Frankiny, zaś spóźniony o ponad trzy minuty peleton jechał swoje, rozpoczynając wewnętrzne rozgrywki i festiwal skoków podczas finałowej wspinaczki.

Rafał Majka odrabia straty do lidera

Sześć kilometrów przed metą w czołówce przyspieszyli Castroviejo i Guerreiro, stopniowo dystansując pozostałą trójkę. Tymczasem z grupy zasadniczej wyskoczyli Lucas Hamilton (Mitchelton - Scott) i Tao Geoghegan Hart (Ineos Grenadiers). Nowa, dwuosobowa czołówka stopniowo zyskiwała cenne sekundy i wjeżdżając na ostatni kilometr miała już w zapasie ponad 40 sekund względem pozostałej trójki uciekinierów. I ostatecznie między sobą rozstrzygnęła losy etapu - wygrał Ruben Guerreiro.

Rafał Majka w niedzielę (Bora-hansgrohe) dojechał na 11. miejscu. W klasyfikacji generalnej nadal jest 10., ale po niedzielnym etapie zmniejszył stratę o 15 sekund do lidera wyścigu Joao Almeidy (Deceuninck - Quick - Step). Pojechał też lepiej od kilku faworytów - Stevena Kruiswijka (Jumbo-Visma), Vincenzo Nibalego (Trek-Segafredo) i Domenico Pozzovivo (NTT Pro Cycling). Więcej o kolarstwie przeczytasz na rowery.org.

Masz ciekawy temat związany ze sportem? Wiesz o czymś, co warto nagłośnić? Chcesz zwrócić uwagę na jakiś problem? Napisz do nas: sport.kontakt@agora.pl

Przeczytaj też:

Pobierz aplikację Sport.pl LIVE na Androida i na iOS-a

Sport.pl LiveSport.pl Live .