Tour de France. Andersen wygrał w Lyonie. Za Duńczykiem nie miał już kto pognać

Duńczyk Soeren Kragh Andersen po ataku w Lyonie triumfował na czternastym etapie Tour de France.

Kolarz Team Sunweb finiszował przed peletonem, przyprowadzonym przez Słoweńca Luka Mezgeca (Mitchelton-Scott) i Włocha Simone Consonniego (Cofidis).

Zobacz wideo Straszny wypadek na Tour de Pologne. "Widziałem mnóstwo krwi na asfalcie"

W klasyfikacji generalnej bez zmian, na prowadzeniu pozostaje Słoweniec Primoz Roglic (Jumbo-Visma).

Przelotowy etap z Clermont-Ferrand do Lyonu (194 km) otworzyła seria ataków, po których zawiązał się odjazd w składzie Stefan Küng (Groupama-FDJ), Edward Theuns (Trek-Segafredo). Dwójce pozwolono odjechać na kilka minut, ale to co istotne rozgrywało się za ich plecami.

Zespół Bora-hansgrohe przystąpił do realizacji planu, który miał przybliżyć Petera Sagana do odzyskania koszulki punktowej wyścigu kosztem Sama Bennetta (Deceuninck-Quick Step). Sprzyjał temu pagórkowaty teren. Słowak, wspomagany przez Maxa Schachmanna odskoczył na Côte du château d'Aulteribe (32 km; 1 km; 8,4%, kat. 4), inkasując po zjeździe 15 punktów na lotnej premii w Courpiere (38 km). Pierwszy punkt planu został zatem wykonany, drugi, znacznie trudniejszy, czekał na mecie.

Bora-hansgrohe utrzymywała wysokie tempo, które odczepiło Bennetta na najtrudniejszym podjeździe dnia, Col du Béal (68 km; 10,2 km; 5,6%, kat. 2). Na czele wyścigu pozostał tylko Küng, gdyż również Theuns poczuł już w nogach trudy etapu.

Szwajcarowi na Côte de Courreau (93 km; 4 km; 5,7%, kat. 3) pozostała nad peletonem niecała minuta, wchłonięty został w strefie bufetu, 80 km przed metą. W tym miejscu białą flagę wywiesiła grupa Bennetta, zaprzestając dalszego pościgu za peletonem.

Szansę na etap dla Grega van Avermeta lub Matteo Trentina na pagórkowatej końcówce w Lyonie wyczuła ekipa CCC, która włączyła się w pracę z Borą.

Decydująca rozgrywka rozpoczęła się od Côte de la Duchère (9,5 km przed metą; 1,4 km; 5,6%, kat. 4). Odskoczył tam Tiesj Benoot (Team Sunweb). Belg zyskał trochę terenu, ale po zjeździe wyprzedził go Lennard Kämna.

Kolarz Bora-hansgrohe pierwszy dotarł pod Côte de la Croix-Rousse (4,5 km przed metą; 1,4 km; 4,8%, kat. 4). Tam zaatakowali kolejno Thomas de Gendt (Lotto Soudal), Julian Alaphilippe (Deceuninck-Quick Step) i Egan Bernal (Ineos Grenadiers). Nic z tych akcji jednak nie wyszło.

4 km przed metą ruszył Marc Hirschi, a po jego doścignięciu poprawił kolega z Team Sunweb Søren Kragh Andersen. Za Duńczykiem nie miał już kto pognać. Błyskawicznie zyskał kilkanaście sekund. Etap był jego.

O kolarstwie przeczytasz więcej na portalu Rowery.org.

Czytaj też: