Kapitalna jazda lidera na 13. etapie Tour de France! Powiększył przewagę nad rywalami

Daniel Martinez (EF Pro Cycling) wygrał 13. etap kolarskiego Tour de France. Ze świetnej strony pokazał się Primoz Roglic (Jumbo-Visma), który powiększył przewagę w klasyfikacji generalnej nad najgroźniejszymi rywalami.

Sceną trzynastego etapu był Masyw Centralny. Po starcie z Châtel-Guyon były do przejechania 192 km usiane licznymi podjazdami, w tym siedmioma kategoryzowanymi. Na koniec pozostawiono dwa bardzo strome schodki Col de Neronne i Puy Mary. W sumie niemal 4500 m przewyższenia.

Zobacz wideo Marczyński: "Tour to bardzo stresujący i nerwowy wyścig"

Odjazd kształtował się przez 60 km. Col de Ceyssat (36 km; 10,2 km; 6,1%, kat. 1) na czele zaliczyli Remi Cavagna, Julian Alaphilippe (obaj Deceuninck-Quick Step), Simon Geschke (CCC Team), Dan Martin (Israel Start-Up Nation) i Marc Soler (Movistar), następnie na Col de Guéry (63 km; 7,8 km; 5%, kat. 3) czołówkę wzmocnili Hugh Carthy, Daniel Martínez, Neilson Powless (wszyscy EF Pro Cycling), Pavel Sivakov (Ineos Grenadiers), Lennard Kämna, Max Schachmann (obaj Bora-hansgrohe), Warren Barguil (Arkea-Samsic), Nicolas Edet (Cofidis), David de la Cruz (UAE Team Emirates), Pierre Rolland (B&B Hotels-Vital Concept), Romain Sicard (Total Direct Energie) i Valentin Madouas (Groupama-FDJ). Peleton tracił wówczas 6 minut.

Po dynamicznym początku uspokoiło się na trasie. W jednej z kraks ucierpieli wysoko sklasyfikowani Nairo Quintana (Arkea-Samsic), Romain Bardet (AG2R La Mondiale) i Bauke Mollema. Kolarz Trek-Segafredo nie podjął dalszej jazdy.

50 km przed metą strata głównej grupy przekroczyła 10 minut, a zatem na końcu czekały dwa wyścigi, po etap oraz koszulkę lidera. I takie się rozpoczęły. Z ucieczki przed Côte d'Anglards-de-Salers (34 km przed metą; 3,5 km; 6,9%, kat. 3) zaatakował Powless, natomiast w peletonie tempo zwiększyli kolarze Ineos Grenadiers.

W pościg za Amerykaninem ruszył Schachmann. Zawodnik Bora-hansgrohe dołączył za przełęczą do rywala, a następnie, 18 km przed metą, mu odjechał. Niemiec u podnóża Col de Neronne (11 km przed metą; 3,8 km; 9,1%, kat. 2) miał ponad minutę przewagi nad grupą ucieczkową.

Na stromym podjeździe zaatakował Martinez, do którego przykleił się Kämna. Dwójka na premii górskiej zbliżyła się do Schachmanna na 25 sekund. Praca w grupie zasadniczej wykonana przez Michała Kwiatkowskiego odczepiła Bardeta i przede wszystkim trzeciego kolarza wyścigu Guillaume’a Martina (Cofidis).

Martinez nie zważając na ogon, kontynuował swoją akcję na finałowej ścianeczce Puy Mary - Pas de Peyrol (5,4 km; 8,1%, kat. 1), dochodząc Schachmanna 1600 metrów przed metą. Kämna wówczas zaatakował, lecz Kolumbijczyk nie dał się zgubić.

Dwójka Niemców z Bory przykleiła się do koła kolarza EF Pro Cycling. Ten na to nie zważał, swoim tempem wymęczył Schachmanna, odparł przyspieszenie Kamny 600 i 150 m przed kreską, odnosząc w nagrodę wspaniałe zwycięstwo.

W tym samym czasie w grupie lidera zaatakował Tadej Pogacar (UAE Team Emirates). Do Słoweńca doskoczył lider Primoz Roglic. Dwójka zyskała nad trójką Mikel Landa (Bahrain-McLaren), Richie Porte (Trek-Segafredo) i Miguel Angel Lopez (Astana), dużo dalej został Egan Bernal (Ineos Grenadiers).

W takim układzie osiągnęli metę. Roglic umocnił się tym samym na prowadzeniu, Pogacar wskoczył na pozycję wicelidera wyścigu. Straty poniósł Egan Bernal (Ineos), ubiegłoroczny zwycięzca, który po piątkowym etapie traci do Roglicia już blisko minutę.

Więcej o kolarstwie przeczytasz na rowery.org

Przeczytaj także: