Niewiadoma jedzie w najbardziej prestiżowym wyścigu. "W końcu się odblokowałam"

Katarzyna Niewiadoma poprowadzi niemiecki zespół na trasie największego wyścigu kolarskiego kobiet: Giro d'Italia Femminile Internazionale (11-19 września), znanego również jako Giro Rosa.
Zobacz wideo Straszny wypadek na Tour de Pologne. "Widziałem mnóstwo krwi na asfalcie"

25-letnia Polka do rywalizacji w wyścigu przystąpi po raz siódmy w karierze. Wyniku definiowanego miejscem, jak w poprzednich latach, nie deklaruje, ale cel ma jasny. - Bardzo chciałabym zobaczyć różową koszulkę liderki z logo Canyon-SRAM. Chcę pojechać najlepsze Giro Rosa w karierze. Chcę dać z siebie wszystko, na koniec nie żałować, i skończyć wyścig bez krztyny energii w organizmie - powiedziała Polka w komunikacie zespołu.

Katarzyna Niewiadoma wystartuje po raz 7. w Giro Rosa

Niewiadoma w ostatnich tygodniach wywalczyła brązowy medal mistrzostw Europy i zajęła 4. lokatę w prestiżowym wyścigu La Course by le Tour de France. - Czuję, że w końcu odblokowałam się w mojej głowie. Mam takie podejście do ścigania, jakie miałam wcześniej. Albo nawet lepsze. Czuję jakbym zapomniała w końcu o tej presji albo o tym, że trzeba wynik zrobić. Po prostu jestem w stanie się ścigać i być spokojna - mówiła wtedy w rozmowie z rowery.org.

Zawodniczka z Ochotnicy, która za sobą ma już sześć startów w Giro Rosa, w tym roku pojedzie w zespole z Białorusinką Aleną Amialiusik, Brytyjką Hannah Barnes, Włoszką Eleną Cecchini, Niemką Lisą Klein oraz Izraelką Omer Shapirą. Niemiecka grupa przed rokiem, w bardzo podobnym składzie, wygrała otwierającą zmagania jazdę drużynową na czas, mimo że nie zaliczała się do grona faworytek zmagań, a Omer Shapira jechała pierwszy w życiu wyścig drużynowy.

Niewiadoma w ubiegłorocznych zmaganiach przez trzy dni nosiła różową koszulkę liderki wyścigu i zmagania zakończyła ostatecznie na 5. miejscu. W przeszłości Giro Rosa kończyła już 5. (2015), 6. (2017), 7. (2016 i 2018) i 11. (2014).

W tym roku trasa włoskiego wyścigu składa się z dziewięciu etapów. Po etapie jazdy drużynowej na czas w Grosseto, peleton kobiet rywalizował będzie na szosach środkowych Włoch. W programie brakuje płaskich, sprinterskich odcinków oraz alpejskich przełęczy, ale każdego dnia do pokonania będą liczne podjazdy. Etapy w Asyżu i Tivoli kończą się 2-kilometrowymi wspinaczkami, a wyścig zakończą etapy w San Marco la Catola i Motta Montecorvino: pierwszy z niezwykle stromą wspinaczką w finale, a drugi rozgrywany na pagórkowatych rundach i oferujący metę na podjeździe.

Drugi etap może być najtrudniejszym odcinkiem całego Giro. To okazja dla góralek na pokazanie prezentowanego poziomu. Wszystkie zawodniczki będą świeże, szanse ma też ucieczka. Trudno coś przewidywać, więc musimy być gotowe na każde rozwiązanie – wskazała Niewiadoma, która wraz z zespołem dokonała rekonesansu części trasy.

Więcej o kolarstwie przeczytasz na rowery.org.

Przeczytaj także: