Karykatura Alaphilippe'a wywołała ogromne oburzenie. "To obrzydliwe". Rysownik zwolniony

Francuski dziennik "L'Humanité" opublikował karykaturę, na której widać Juliana Alaphilippe'a i Marion Rousse. Leżą nago w łóżku. Rysunek wywołał ogromne oburzenie we Francji, m.in. na Twitterze, a także wśród francuskich dziennikarzy.

Marion Rousse i Julian Alaphilippe to jedna z najpopularniejszych par francuskiego sportu. Ona, była kolarka, kiedyś związana z kolarzem Tonym Gallopinem, dziś partnerka Juliana, obecnie jest dziennikarką telewizyjną, która pracuje przy Tour de France. On, kolarz, który miał walczyć o zwycięstwo w najsłynniejszym wyścigu. Francuski dziennik "L'Humanité" w niedzielę opublikował rysunek, na której widzimy karykaturę Rousse i Alaphilippe'a. Oboje leżą rozebrani na łóżku, a Marion, trzymając mikrofon w ręku, pyta się narzeczonego, czy udzieli wywiadu.

"To obrzydliwe!", "sześć lat świetnego relacjonowania wyścigu można sprowadzić do jednego rysunku, który nie trzyma poziomu. I ma zerowy szacunek do kobiet" - to tylko część reakcji z Twittera na powyższy rysunek. Z kolei francuski dziennikarz Patrick Chêne napisał: "To obrzydliwe. Najniższy możliwy poziom. Żałosne. Po prostu brakuje mi słów".

Zobacz wideo Straszny wypadek na Tour de Pologne. "Widziałem mnóstwo krwi na asfalcie"

Nie obyło się bez konsekwencji

Sébastien Crépel, jeden z szefów "L'Humanité", nie jest w stanie zrozumieć, dlaczego karykatura została pokazana. - W pełni podzielam obudzenie pod tym rysunkiem. Jest to sprzeczne z wartościami "L'Humanité", które opierają się na szacunku wobec godności człowieka i podziela feministyczne poglądy - powiedział dziennikarz, cytowany przez portal blick.ch. Karykaturzysta o pseudonimie Espé przeprosił za swoje zachowanie i dodał, że nie chciał nikogo urazić. Skrucha nie wystarczyła, by zachował pracę. Rysownik został już zwolniony.

Trzeba mieć jednak na uwadze, że tegoroczny Tour de France jest pierwszym, odkąd zrezygnowano z części hostess na rzecz hostów, aby na scenie, obok zwycięskiego kolarza, znajdowała się para mieszana - jedna kobieta i jeden mężczyzna. W ten sposób Christian Prudhomme miał zareagować na coroczne głosy o uprzedmiotowianiu kobiet i seksizmie obecnym podczas największego kolarskiego wyścigu.

Przeczytaj też: