Pierwsze zwycięstwo Bennetta w TdF. Za metą nie mógł powstrzymać łez

Sam Bennett (Deceuninck-Quick Step) odniósł zwycięstwo na mecie dziesiątego etapu Tour de France.

Mistrz Irlandii na finiszu z peletonu pokonał Australijczyka Caleba Ewana (Lotto Soudal) i Petera Sagana (Bora-hansgrohe) ze Słowacji. W peletonie, na 38.miejscu, przyjechał Michał Kwiatkowski (Ineos Grenadiers).

Zobacz wideo Straszny wypadek na Tour de Pologne. "Widziałem mnóstwo krwi na asfalcie"

W klasyfikacji łącznej bez większych zmian, na prowadzeniu pozostaje Słoweniec Primoz Roglic (Jumbo-Visma).

Organizatorzy po dniu przerwy zafundowali kolarzom 169 km wybrzeżem Atlantyku, z wyspy Île d'Oléron na wyspę Île de Ré. Niemal bezwietrzna pogoda minimalizowała szansę powstania rantów i inne niż sprinterskie zakończenie.

Niemniejsze niż na trasie emocje pojawiły się przed startem do etapu, w związku z wynikami testów na obecność koronawirusa, wykonanych u wszystkich uczestników wyścigu. Pobrano 841 próbek, z czego 5 okazało się pozytywnych, po jednej osobie z obsługi ekip Cofidis, AG2R La Mondiale, Ineos Grenadiers i Mitchelton-Scott oraz z personelu technicznego. Co więcej, wirusa złapał dyrektor Tour de France Christian Prudhomme.

Peleton wyruszył zatem na trasę w komplecie. Ucieczkę początkowo zawiązali Szwajcarzy Stefan Küng (Groupama-FDJ) i Michael Schär (Team CCC), jednak już po 70 km zostali doścignięci. Kolarze jechali nerwowo, gdyż chwilami z boku jednak wiało. To plus kraksa podzieliła główną grupę, lecz po przyspieszeniu nastąpiło uspokojenie i wszyscy, z wyjątkiem poszkodowanego Sama Bewleya (Mitchelton-Scott), wrócili na swoje miejsce.

Nikt więcej nie wyrwał do przodu. Miejscami wąska, usiana wysepkami i przecinająca turystyczne miasteczka, droga stwarzała ryzyko kolejnych kraks. W tego typu aferę zaplątali się Tadej Pogacar (UAE Team Emirates) i Guillaume Martin (Cofidis), a najbardziej ucierpiał pomocnik Słoweńca Davide Formolo.

Wiatr powrócił na trasę na końcowych 20 km, jednak również i tym razem żaden zawodnik z czołówki wyścigu nie został za peletonem. Na posterunku byli też sprinterzy. Rozprowadzony na finiszu Sam Bennett wykończył pracę zespołu Deceuninck-Quick Step i tym samym odniósł swoje pierwsze w karierze zwycięstwo w Tour de France. Za metą nie potrafił powstrzymać łez.

Klasyfikacja generalna po 10. etapie:

1. Primož Roglic (Jumbo-Visma) 42:15:23

2. Egan Bernal (Ineos Grenadiers) 00:21

3. Guillaume Martin (Cofidis, Solutions Crédits) 00:28

4. Romain Bardet (AG2R La Mondiale) 00:30

5. Nairo Quintana (Team Arkéa Samsic) 00:32

...

40. Michał Kwiatkowski (Ineos Grenadiers) 51:13

O kolarstwie więcej przeczytasz na portalu Rowery.org.

Czytaj też: