Zamieszanie na Tour de France. Nowy lider o objęciu prowadzenia dowiedział się, gdy chciał wracać do hotelu

Julian Alaphilippe (Deceuninck-Quick-Step) stracił koszulkę lidera Tour de France. Francuz po 5. etapie otrzymał karę od komisji sędziowskiej i przesunął się na 16. miejsce.

Lidera wyścigu sędziowie ukarali doliczeniem 20 sekund do czasu w klasyfikacji generalnej. To kara za pobranie prowiantu w obrębie ostatnich 20 kilometrów etapu: takiego zachowania nie dopuszczają przepisy Międzynarodowej Unii Kolarskiej (UCI).

- Nie zorientowałem się, że to miało miejsce w strefie, w której zabronione jest pobieranie prowiantu. To był długi i nudny etap z nerwową końcówką. Chcieliśmy, żeby Sam [Bennett] wygrał etap i przejął zieloną koszulkę. To drugie się udało, to dobra wiadomość. Jutro się z tego otrząsnę i zapomnimy o tym - powiedział Alaphilippe.

Nowym liderem zmagań został drugi dotychczas Adam Yates (Mitchelton-Scott), który do Alaphilippe'a tracił 4 sekundy.

Brytyjczyk do 6. etapu przystąpi z 3 sekundami zapasu nad Primozem Roglicem (Jumbo-Visma), 7 sekund nad Tadejem Pogacarem (UAE-Team Emirates), 9 sekund nad Guillaumem Martinem (Cofidis) i 13 sekund nad większą grupką faworytów wyścigu.

Dekoracja zaskoczyła Adama Yatesa gdy Anglik zamierzał rozpocząć zasłużony odpoczynek. 28-latek to dziewiąty w historii Tour de France Brytyjczyk, który nałożył maillot jaune.

- Wróciłem do autobusu ekipy, wziąłem prysznic i byłem gotowy na powrót do hotelu. Potem ktoś dał znać, że muszę pójść na dekorację. Na początku nie rozumiałem, że zostałem liderem. Chciałbym zdobyć koszulkę w inny sposób, ale skoro ją teraz mamy, to musimy jej bronić. Zobaczymy, co pokażą kolejne dni, jutro, na Mont Aigoual, będzie prawdziwa bitwa - opisywał nowy lider wyścigu.

Więcej o Tour de France przeczytasz w serwisie rowery.org