Tour de France 2020. Roglic najlepszy na 4. etapie, Kwiatkowski 46.

Primoz Roglic wygrał w alpejskiej stacji Orci?res-Merlette czwarty etap Tour de France. Słoweniec z grupy Jumbo-Visma pokonał na finiszowych metrach swojego rodaka Tadeja Pogacara (UAE Team Emirates) i Francuza Guillaume'a Martina (Cofidis). Michał Kwiatkowski (Ineos Grenadiers) zameldował się na mecie na 46. miejscu. W klasyfikacji generalnej prowadzenie obronił Julian Alaphilippe (Deceuninck-Quick-Step).

Już w czwartym dniu „Wielkiej Pętli”, o długości 160 kilometrów, na kolarzy czekała górska końcówka, drogą do stacji narciarskiej Orcières-Merlette, leżącej na wysokości 1825 metrów. Wcześniej na trasie leżały cztery inne górskie premie, czwartej i trzeciej kategorii.

Ucieczkę dnia zawiązali Nils Politt, Krists Neilands (obaj Israel Start-Up Nation), Mathieu Burgaudeau (Total Direct Energie), Alexis Vuillermoz (AG2R La Mondiale), Tiesj Benoot (Sunweb) i Quentin Pacher (B&B Hotels-Vital Concept). Szóstka początkowo zdobyła 4 minuty przewagi.

Peleton nie zamierzał odpuścić tej akcji, na rzecz lidera wyścigu Juliana Alaphilippe’a pracował Deceuninck-Quick Step. Belgijski zespół miał zwłaszcza na oku Vuillermoza, który w klasyfikacji generalnej notował stratę 3:53.

Tempo jazdy wyraźnie wzrosło na Côte de l'Aullagnier (35 km przed metą; 3 km; 6,4%, kat. 3). Ucieczka na zjeździe z tej przełęczy straciła Benoota. Reprezentant Sunweb wyleciał na zakręcie z trasy, na szczęście nie robiąc sobie przy tym dużej krzywdy.

Neilands na Côte de Saint-Léger-les-Mélèzes (19 km przed metą; 2,8 km; 6,8%, kat. 3) oderwał się od pozostałych uciekinierów. Łotyszowi pozostało w tym punkcie już tylko półtorej minuty przewagi. Zawodnik Israel Start-Up Nation walczył dzielnie, ale zasadnicza grupa była niewzruszona, dościgając harcownika na początku finałowego podjazdu do Orcières-Merlette (7,1 km; 6,7%, kat. 1).

Julian Alaphilippe przesunął się na sam przód, mając baczenie na poczynania rywali. 4,5 kilometra przed metą odskoczył Pierre Rolland (B&B Hotels-Vital Concept), ale Francuz przeliczył się z siłami. Tempo wzmocniła ekipa Mitchelton-Scott, następnie Wout van Aert (Jumbo-Visma), za którym ustawił się Michał Kwiatkowski.

W takim ustawieniu grupa wpadła na ostatnie 1500 metrów. Na zmianę wyszedł Sepp Kuss (Jumbo-Visma), doprowadzając kilkunastu kolarzy na finiszowe metry. Ruszył Guillaume Martin (Cofidis), ale Francuz nie był w stanie utrzymać przewagi. Sił zabrakło Alaphilippe'owi, a dynamiczny Primoz Roglic nie zmarnował pracy kolegów. Słoweniec sięgnął po etap, potwierdzając tym, że jest największym faworytem do zwycięstwa w całym wyścigu.

Więcej na rowery.org.