Dramatyczny finisz. Jeden kolarz schował się pod drzewem, drugi pokazał zdjęcie pleców

Podczas 2. etapu kolarskiego Criterium Dauphine, kolarze dojeżdżający do mety wiele minut po zwycięzcy etapu musieli zmagać się nie tylko z trudnościami trasy, ale także pogodą. Zawodnicy opublikowali zdjęcia pleców poranionych z powodu gradu, a do sieci trafiło nagranie, na którym jeden z nich chowa się pod drzewem, wraz z kibicami będącymi obok trasy.

Czwartkowy etap kolarskiego wyścigu Criterium Dauphine prowadził z Vienne do Col de Porte i liczył 135 kilometrów. Kończył się podjazdem na wysokość ponad 1300 metrów, a na kolarzy czekał na ostatnich kilometrach rywalizacji deszcz. Jak się okazało, zawodnicy, którzy kończyli jazdę kilkanaście minut po zwycięzcy, którym okazał się Primoz Roglić, musieli zmagać się nie tylko z deszczem.

Zobacz wideo Straszny wypadek na Tour de Pologne. "Widziałem mnóstwo krwi na asfalcie"

W pewnym momencie zaczął padać grad wielkości piłeczek ping-pongowych. Do internetu trafiło nagranie, na którym widać, jak Tony Martin chowa się pod drzewami i z tego powodu przyjeżdża do mety po upłynięciu limitu czasu. Sędziowie zdecydowali się jednak dopuścić go do startu w następnym etapie.

Martin nie był jednak jedynym kolarzem, który spotkał się z gradem na trasie. Tim Declercq, zawodnik grupy Deceuninck - Quick Step, opublikował na swoim Stories zdjęcie, na którym widać, jak wyglądały jego plecy, poranione od uderzeń gradu. - Kiedy Criterium Dauphine nie jest wystarczająco bolesne dla nóg - napisał pod zdjęciem.

Tim DeclercqTim Declercq instagram.com/tim_declercq

Rywalizacja w wyścigu Criterium Dauphine potrwa do niedzieli. Udział w nim bierze Michał Kwiatkowski, który jest pomocnikiem dla liderów grupy Ineos, w tym zwłaszcza dla Egana Bernala, zwycięzcy ubiegłorocznego Tour de France. Po dwóch etapach w klasyfikacji generalnej prowadzi Primoż Roglić, który o 12 sekund wyprzedza Thibault Pinota.

Przeczytaj także: