Lefevere: Użyliśmy zarzutu umyślnego napadu i pobicia. Fabio ma wybite wszystkie zęby

- Użyliśmy zarzutu umyślnego napadu i pobicia. Będziemy dochodzić swoich praw przed sądem - mówił w rozmowie z portalem WP SportoweFakty Patrick Lefevere, dyrektor grupy Deceuninck Quick-Step.

W środę na mecie pierwszego etapu Tour De Pologne Dylan Groenewegen spowodował groźny wypadek, w którym ucierpiał Fabio Jakobsen. Holender chciał zablokować wyprzedzającego go z prawej strony Fabio. Zajechał mu jednak drogę i zepchnął na prawą stronę, przez co jego rodak wpadł na barierki i doznał bardzo ciężkich obrażeń - akcja ratunkowa na miejscu trwała kilkadziesiąt minut, a ranne zostały również inne osoby. 

Zobacz wideo Straszny wypadek na Tour de Pologne. "Widziałem mnóstwo krwi na asfalcie"

Lefevere: "To było celowe działanie Groenewegena"

O zdrowiu Jakobsena wypowiedział się Patrick Lefevere, dyrektor grupy Deceuninck Quick-Step. - Fabio ma wybite wszystkie zęby, Przed nim bardzo długa droga, aby wrócił w ogóle do normalnego życia. Rehabilitacja będzie ciągnęła się miesiącami - ocenił w rozmowie z dziennikarzem portalu WP SportoweFakty, Markiem Bobakowskim.

Działacz podtrzymuje także opinię dotyczącą winy Groenewegena. - Trzymam się nadal tego, co napisałem na Twitterze zaraz po wypadku: to było celowe działanie Groenewegena. To nie był przypadek. Na razie złożyłem zawiadomienie na polskiej policji. Użyliśmy zarzutu umyślnego napadu i pobicia. Będziemy dochodzić swoich praw przed sądem - zapewnił. 

"Protestowałem przed rokiem. Wysłałem pismo do organizatorów. Nie dostałem odpowiedzi"

Lefevere zdradził, że już rok wcześniej protestował w sprawie finiszu pierwszego etapu Tour de Pologne, który nazwał "cholernie niebezpiecznym". - Zreagowałem, zaprotestowałem. W 2019 roku, czyli przed rokiem, wysłałem pismo do polskich organizatorów. Wyraźnie tam napisałem, że finisz jest zbyt niebezpieczny. Nie dostałem odpowiedzi - powiedział.

Stan Jakobsena określany jest jako ciężki, ale stabilny i jego życiu nie zagraża już niebezpieczeństwo. W nocy ze środy na czwartek przeszedł pięciogodzinną operację, a lekarze planują stopniowe wybudzanie go ze śpiączki.

Przeczytaj także: