Patrick Lefevere: To była próba zabójstwa. Spójrzcie na nagranie

- To była próba zabójstwa - powiedział Patrick Lefevere, dyrektor grupy Deceuninck Quick-Step po bardzo poważnym wypadku na finiszu pierwszego etapu Tour de Pologne 2020. Lefevere opowiedział również o rozmowie z szefem Jumbo-Vismy, zespołu Dylana Groenewegena, o przylocie rodziny Fabio Jakobsena do Polski i o tym, że zgłosi sprawę wypadku polskiej policji.

Na mecie 1. etapu Tour de Pologne Holender Dylan Groenewegen chciał zablokować wyprzedzającego go Fabio Jakobsena i nie utrzymywał swojego toru jazdy, przez co jego rodak wpadł w barierki i doznał bardzo ciężkich obrażeń (jego stan został ustabilizowany, jego życiu nie zagraża już niebezpieczeństwo).

Zobacz wideo Marczyński o wypadkach w kolarstwie. "Trochę skóry zostawiłem na asfalcie"

Lefevere: Spójrzcie na nagranie. Groenewegen dwukrotnie spojrzał w kierunku Jakobsena

- Nigdy nie byłem tak wściekły. To, co zrobił Groenewegen, to kryminał. To celowa napaść. Nie robi się takich rzeczy. Nigdy nie widziałem tak brudnego manewru. To próba zabójstwa - powiedział Lefevere cytowany przez "De Standaard" . Szef Deceuninck Quick-Step, grupy poszkodowanego w wypadku Fabio Jakobsena, rozważa pójście do sądu. - Tak brudna akcja, która była totalnie niepotrzebna... I zrobił to w pełni świadomie. Spójrzcie na nagranie i zobaczycie, że Groenewegen dwukrotnie spojrzał w kierunku Jakobsena. I potem robi coś takiego. To nie do wybaczenia.

Pierwszą reakcją Lefevere'a. tuż po wypadku, były słowa "muszą go posłać do więzienia". - Nadal jestem wściekły i nie wycofuję się z żadnych słów. Oglądałem ten finisz kilkanaście razy. Nie rozumiem zachowania Groenewegena. Kolarz musi zachować tor jazdy. Jako prowadzący może go sobie wybrać jako pierwszy, ale on zaczął zjeżdżać w prawo i coraz bardziej w prawo. Gdy Fabio pojawił się obok niego, wystawił łokieć. Tak, jakby się na nim położył, to przez niego Fabio stracił równowagę - dodał szef zespołu Jakobsena, już w rozmowie z "Het Laatste Nieuws". Jego zespół złożył skargę do UCI i zamierza złożyć zawiadomienie na polskiej policji. - Nie można tak tego zostawić - tłumaczy swoją decyzję.

Bliscy Jakobsena chcieli wsiąść w samochód i jechać do Polski. Szef zespołu załatwił prywatny samolot

Lefevere'a nie ma w Polsce i nie wie, czy pojawi się na miejscu. - Skupiłem się na rodzinie Jakobsena i na tym, by możliwie jak najszybciej mogli przyjechać do Polski. W środę wieczorem zadzwoniłem do ojca Fabio, chcieli wsiąść w samochód i od razu pojechać do Polski. Zorganizowałem rodzicom i jego dziewczynie prywatny samolot, przylecieli do Polski w czwartek rano z Rotterdamu wraz z naszym psychologiem, który będzie obecny na miejscu.

Lefevere otrzymał telefon od Richarda Plugge, szefa Jumbo-Vismy. - Powiedziałem mu, że wykazał się odwagą, że do mnie dzwoni, ale dodałem, że nie ma wytłumaczenia dla Groenewegena, że zdecydował się na taki manewr. Po prostu tego nie rozumiem.

Groenewegen wykluczony z Tour de Pologne. Czeka na niego kolejna kara

Groenewegen został już wykluczony z Tour de Pologne, a Międzynarodowa Federacja Kolarska (UCI) zapowiedziała przekazanie jego sprawy do Komisji Dyscyplinarnej. - Stanowczo potępiamy jego zachowanie, które jest dla nas nieakceptowalne - napisało UCI w oświadczeniu, apelując o karę adekwatną do powagi czynu.

Przeczytaj także: