"Kolejny dramatyczny dzień w Polsce". Jakobsen i Gronewegen jechali 80 km/h

"Dramatyczny finisz", "kolejny dramatyczny dzień w Polsce" - holenderskie i belgijskie media z wielką uwagą śledzą wydarzenia na Tour de Pologne po poważnym wypadku na finiszu 1. etapu.

Na mecie 1. etapu 77. Tour de Pologne doszło do poważnej kraksy. Dylan Gronewegen (Jumbo-Visma) "nie utrzymywał swojego toru jazdy i zjeżdżając w prawo uniemożliwił jazdę finiszującemu obok Fabio Jakobsenowi", jak czytamy w komunikacie organizatorów Tour de Pologne. W efekcie kolarz Deceuninck Quick-Step z dużą predkością wpadł w barierki i doznał bardzo ciężkich obrażeń, a jeszcze na miejscu trwała kilkudziesięciominutowa akcja ratunkowa. Dodatkowo w krasie ucierpiał jeden z sędziów oraz liczni kolarze. Stan Jakobsena jest ciężki, ale stabilny i jego życiu już nie zagra niebezpieczeństwo.

Zobacz wideo Marczyński o wypadkach w kolarstwie. "Trochę skóry zostawiłem na asfalcie"

- Pierwszy etap Tour de Pologne zakończył się dramatycznie. 23-letni Fabio Jakobsen został poważnie ranny po poważnym wypadku. Podczas finałowego sprintu Dylan Gronewegen (Jumbo-Visma) sprowadził holenderskiego mistrza Jakobsena (Deceuninck-Quick Step) tak bardzo na skraj trasy, że Jakobsen przebił się przez barierki wraz ze swoim rowerem i zderzył się z kamerzystą - pisze NRC. Podkreśla, że jury od razu uznało winę Gronewegena, który został zdyskwalifikowany, a Jakobsena ogłoszono zwycięzcą 1. etapu. Międzynarodowa Federacja Kolarska (UCI) wszczęła postępowanie ws. Gronewegena, a jego zespół przeprosił za wypadek.

"Dla Tour de Pologne tragedia jest tym większa"

- Kolejny dramatyczny dzień w Polsce, równo rok później - brzmi tytuł tekstu w belgijskim "De Standaard", zwracając uwagę, że do poważnego wypadku doszło równo rok po śmierci belgijskiego kolarza Bjorga Lambrechta na 3. etapie Tour de Pologne 2019. - Ponieważ finisz sprintu odbył się na zjeździe, kolarze osiągnęli ogromną prędkość. Jakobsen w pełnym sprincie został katapultowany przez barierki po manewrze jego rodaka. Dla Tour de Pologne tragedia jest tym większa, że był to pierwszy etap wyścigu z serii WorldTour od czasu pandemii. Organizatorzy chcieli w tym roku uczcić pamięć tragicznie zmarłego Bjorga Lambrechta.

NOS podkreśla, że na finiszu prędkość kolarzy osiągnęła aż 80 km/h, a Jakobsen wydawał się już wyprzedzać Groenewegena, który starał się zatrzymać swojego rodaka - w efekcie grożą mu bardzo surowe kary. Sportnieuws pisze, że nie był to jedyny wypadek z udziałem kolarza Deceuninck-Quick-Step, jako że Yves Lampaert został ranny po wypadku na 8 km przed metą wyścigu Mediolan - Turyn. Belg miał jednak dużo więcej szczęścia. - Czuję się dobrze. Dziękuję za wszystkie wiadomości! Skupmy się na Fabio i módlmy się, by wszystko było dobrze - napisał na Twitterze.

Przeczytaj także: