Czesław Lang: Brzydki, chamski faul. Oby nie skończył się śmiertelnie

- To był po prostu brzydki, chamski faul. Takich fauli się po prostu nie robi. Na pewno czeka go dyskwalifikacja, ale myślę, że także inne konsekwencje z tym związane - przyznał w rozmowie z dziennikarzami Czesław Lang, dyrektor Tour de Pologne, nawiązując w ten sposób do zachowania Dylana Groenewegena, który wepchnął Fabio Jakobsena w bariery na finiszu 1. etapu kolarskiego Tour de Pologne. Holender walczy o życie w szpitalu, jego stan jest bardzo ciężki.

Na ostatnich metrach 1. etapu wyścigu Tour de Pologne doszło do dramatycznej kraksy. Fabio Jakobsen (Deceuninck - Quick Step) został wypchnięty przez Dylana Groenewegena (Jumbo-Visma) w bariery. Holenderski kolarz był reanimowany na miejscu przez blisko 40 minut, po czym został zabrany do szpitala. Lekarze podjęli jeszcze na miejscu decyzję o wprowadzeniu go w stan śpiączki farmakologicznej.

Zobacz wideo Marczyński o wypadku Karola Domagalskiego: "Mam nadzieję, że będzie dzielnie walczył"

Dyrektor wyścigu TdP: Takich fauli się po prostu nie robi

- Został popełniony faul. Takich fauli się po prostu nie robi. Peleton był bardzo dobrze rozprowadzony, bardzo rozciągnięty. Nie było tłoku, jaki często widzimy. Jeżeli ktoś ma moc "pod nogą", to nie szuka sposobu, żeby komuś zajechać drogę. Finisz zaczął [Groenewegen - przyp. red.] z pierwszej pozycji, potem zobaczył, że ktoś go mija prawą stroną, więc zjeżdżał do boku, aż wcisnął Fabio w barierę. To jest bardzo nie fair, na pewno czeka go dyskwalifikacja, ale myślę, że także inne konsekwencje z tym związane. Mamy tylko nadzieję, że ten wypadek nie skończy się śmiertelnie - powiedział Czesław Lang w rozmowie z dziennikarzami.

Sytuacja Dylana Groenewegena jest fatalna. Patrick Lefevere, szef grupy Deceuninck - Quick Step, w której jeździ Fabio Jakobsen, zapowiedział pozew cywilny przeciwko zawodnikowi Jumbo-Visma. -  Rozmawiałem z policją. Na pewno można spodziewać się sprawy cywilnej. Trzeba się modlić, żeby nie powtórzyła się sytuacja z ubiegłego roku. W tym samym dniu wystartowaliśmy z tego samego miejsca i wydarzyło się coś takiego. Nikt nie może się winić, bo nie wystawały żadne nóżki, nic niebezpiecznego. To była czysta, prosta droga, zawodnicy ją już kilka razy pokonywali. To był po prostu brzydki, chamski faul - dodał Lang. 

"To byli fachowcy najwyższej klasy"

Podobnie, jak po śmierci Bjorga Lambrechta przed rokiem, wyścig będzie kontynuowany. - Wyścig kontynuujemy, jesteśmy cały czas w kontakcie ze szpitalem. Nie będziemy zatrzymywać wyścigu, odwołaliśmy dekorację, bo nie można się cieszyć, gdy zawodnik walczy o życie. Będziemy się modlili, by ten zawodnik przeżył, bo jego stan jest naprawdę poważny. Lekarze mówią, że jego funkcje życiowe są w porządku, nie tak jak z Bjorgiem Lambrechtem, który umarł właściwie na miejscu. Tutaj była bardzo sprawna akcja ratownicza, przyjechało kilka karetek. To byli fachowcy najwyższej klasy. Natychmiast przyleciał śmigłowiec, lekarz pogotowia lotniczego. Jako organizatorzy nie możemy sobie niczego zarzucić - dodał dyrektor generalny Tour de Pologne.

Ostatecznie zweryfikowano wyniki 1. etapu. Zwycięzcą uznano Fabio Jakobsena, który wyprzedził Marca Sarreau i Lukę Mezgeca. Dylan Groenewegen został zdyskwalifikowany z powodu spowodowania kraksy na ostatnich metrach etapu.

Przeczytaj też:

Pobierz aplikację Sport.pl LIVE na Androida i na iOS-a

Sport.pl LiveSport.pl Live .