Lekarz Lotto-Soudal o śmierci Bjorga Lambrechta: Miał ogromnego pecha. Potrzebował cudu

- Bjorg miał ogromnego pecha. Przy takich krwotokach wewnętrznych potrzebny jest cud. Cud, który nie był mu dany - powiedział Maarten Meirhaeghe, lekarz zespołu Lotto-Soudal, w którym jeździł Bjorg Lambrecht. Belg zmarł po wypadku, do którego doszło podczas trzeciego etapu Tour de Pologne.
Zobacz wideo

Trzeci etap kolarskiego wyścigu Tour de Pologne wystartował na Stadionie Śląskim w Chorzowie, skąd kolarze udali się do Zabrza (150 km). Po przejechaniu przez kolarzy kilkunastu kilometrów, zaczął padać deszcz, a w peletonie doszło do poważnej kraksy. Kolarz ekipy Lotto-Soudal Bjorg Lambrecht wypadł z drogi na prostym fragmencie i uderzył w betonowy przepust. 22-latek był reanimowany przez kilkadziesiąt minut, po czym przetransportowano go karetką do szpitala w Rybniku. Mimo szybkiej pomocy lekarzy Lambrecht zmarł w szpitalu. Zawodnik został przyjęty na SOR, po czym od razu trafił na salę operacyjną. Niestety nie przeżył operacji.

Lekarz Lotto-Soudal zdradził dokładną przyczynę śmierci Lambrechta

Kilka dni po tragicznej śmierci Lambrechta, lekarz teamu Lotto-Soudal, w którym jeździł Belg, zdradził dokładną przyczynę śmierci kolarza. - Bjorg zmarł z powodu dużego uszkodzenia wątroby, które spowodowało ogromny krwotok wewnętrzny, w rezultacie którego doszło do zatrzymania akcji serca - powiedział Maarten Meirhaeghe, cytowany przez oficjalną stronę internetową zespołu. - Bjorg miał ogromnego pecha. Przy takich krwotokach wewnętrznych potrzebny jest cud. Cud, który nie był mu dany - dodał.

Lambrecht był jednym z najbardziej utalentowanych młodych belgijskich kolarzy. Profesjonalny kontrakt z Lotto Soudal podpisał w zeszłym roku, był również wicemistrzem świata do 23 lat. To druga śmierć w historii Tour de Pologne - w 1967 roku na trasie zginął Jan Myszak. 22-letni kolarz Legii Warszawa wziął udział w kraksie, w wyniku której doznał obrażeń głowy i zmarł w szpitalu kilka godzin później.