Tom Boonen skomentował tragiczną śmierć Bjorga Lambrechta podczas Tour de Pologne

- To nieszczęście, ale coś takiego mogło stać się wszędzie. Na Tour of Belgium coś podobnego spotkało Stiga Broeckxa. Bjorgowi przytrafił się niefortunny wypadek, takie zawsze się zdarzają - powiedział były kolarski mistrz świata Tom Boonen, komentując w ten sposób tragiczną śmierć Bjorga Lambrechta, który zginął podczas trzeciego etapu Tour de Pologne.
Zobacz wideo

Na trzecim etapie Tour de Pologne z Chorzowa do Zabrza, w deszczu, doszło w peletonie do poważnej kraksy. Kolarz ekipy Lotto-Soudal Bjorg Lambrecht wypadł z drogi na prostym fragmencie i uderzył w betonowy przepust. 22-latek był reanimowany przez kilkadziesiąt minut, po czym przetransportowano go karetką do szpitala w Rybniku. Mimo szybkiej pomocy lekarzy Lambrecht zmarł w szpitalu.

Kolarski mistrz świata skomentował wypadek Lambrechta

Tragiczny wypadek 22-letniego Belga skomentował jego rodak, Tom Boonen. - TdP ma bardzo dobrze przygotowane trasy, a to po prostu nieszczęście, które mogło stać się wszędzie. Na Tour of Belgium coś podobnego spotkało Stiga Broeckxa. Bjorgowi przytrafił się niefortunny wypadek. W trakcie trwania wyścigu wszystko dzieje się barzo szybko - na wąskiej drodze jedzie wielu zawodników, którzy się przepychają - przyznał były kolarski mistz świata. - Kiedy kolarz uderza w przepust lub słup, to nie upadek zabija, a uderzenie, bo przy 50 km/h jest śmiertelne - dodał w rozmowie z belgijską telewizją VTM.

Boonen został zapytany przez dziennikarzy wspomnianej telewizji o to, co należy zrobić, by zwiększyć bezpieczeństwo na torze. - Kiedy peleton przejeżdża 150 czy 200 kilometrów po publicznych drogach, całe te 200 kilometrów musiałoby być chronione, a coś takiego jest niemożliwe, bo nawet kiedy zabezpieczysz tysiąc groźnych miejsc, to możesz zapomnieć o jednym, i wypadki nadal będą się zdarzać.

Lambrecht był jednym z najbardziej utalentowanych młodych belgijskich kolarzy. Profesjonalny kontrakt z Lotto Soudal podpisał w zeszłym roku, był również wicemistrzem świata do 23 lat. To druga śmierć w historii Tour de Pologne - w 1967 roku na trasie zginął Jan Myszak. 22-letni kolarz Legii Warszawa wziął udział w kraksie, w wyniku której doznał obrażeń głowy i zmarł w szpitalu kilka godzin później.

Więcej o: