Rafał Majka: Zaskakująco dobrze się czuję. Zwykle długo się rozkręcam, ale tu jest nieźle, choć zobaczymy, co przyniesie kolejny dzień. Powinno być dobrze.
Na pewno drużyna Astany. Mają dobrych zawodników: Lopeza, Izagirre, na pewno jest to jedna z tych drużyn, na które trzeba będzie bardziej uważać.
Czwarty, szósty i siódmy. W każdej chwili może się wydarzyć dosłownie wszystko.
Tak, wtedy wiele wyjaśniło się w Szczyrku, ale w tym mamy znacznie mocniejszą drużynę. Możemy grać na dwie karty, na mnie i na Davide Formolo. Przyjechaliśmy walczyć na tym wyścigu, wróciliśmy tu właściwie prosto w gór, czujemy się dobrze i będziemy się starali pojechać jak najlepszy wyścig i zobaczymy, co z tego wyniknie. Jak tylko będę się dobrze czuł, to będziemy się starali narzucać mocne tempo pod górę. Objechałem trasę czwartego etapu i wiem, co mnie czeka.
Będzie co jechać (śmiech). Wiem, jakie przełożenie powinienem tam założyć, wiem, jak się trzeba ustawić, bo tam jest bardzo wąsko. Będzie ciężko.