Kolarstwo. Prokuratura wnioskuje do sądu o trzy miesiące aresztu dla Andrzeja P.

Andrzej P., były trener kadry kobiet w kolarstwie górskim i były dyrektor sportowy Polskiego Związku Kolarskiego, został zatrzymany w poniedziałek w śledztwie dotyczącym afery w federacji. We wtorek Prokuratura Regionalna w Warszawie wystąpiła do sądu z wnioskiem o trzy miesiące aresztu dla mężczyzny podejrzanego o popełnienie przestępstw seksualnych i finansowych. Andrzejowi P. grozi kara pozbawienia wolności do lat 12.

– Zarzuty postawione Andrzejowi P. w poniedziałek tyczą się przestępstw zgwałcenia i w jednym przypadku usiłowania zgwałcenia - informuje w rozmowie ze Sport.pl prokurator Agnieszka Zabłocka-Konopka, rzecznik Prokuratury Regionalnej w Warszawie.

>> Kolarstwo. Były trener kobiecej reprezentacji Polski zatrzymany przez policję

Andrzej P. jest też podejrzewany o przestępstwa finansowe. Czy już poznał zarzuty dotyczące również tej sfery? – Nie ujawniamy treści całego protokołu przesłuchania. To jest objęte tajemnicą – odpowiada Zabłocka-Konopka. – Śledztwo jest bardzo rozwojowe, w związku z tym inne wątki są równolegle prowadzone – dodaje prokurator.

Przypomnijmy, że afera w Polskim Związku Kolarskim wybuchła jesienią 2017 roku. Ówczesny prezes, Dariusz Banaszek, zwolnił dyscyplinarnie z pracy Andrzeja P., a wkrótce chciał go przywrócić na stanowisko. Zarząd najpierw stawał w obronie cenionego fachowca, a później robił wszystko, by nie pozwolić na jego powrót. Piotr Kosmala po rezygnacji z funkcji wiceprezesa PZKol-u opowiedział na łamach serwisu WP Sportowefakty o wysoko postawionym działaczu, który zastraszał swoje zawodniczki, by wykorzystywać je seksualnie.

Szybko okazało się, że Banaszek o sprawie wiedział. Sport.pl dotarł do nagrania z posiedzenia zarządu związku, na którym prezes informował, co ustaliła firma wynajęta do przeprowadzenia audytu w federacji. „Ja tego nie chcę, żeby to dotarło, co mówiłem. I ja tego nie powiem w ogóle czy na konferencji, że on zgwałcił, dmuchał” – denerwował się Banaszek we wrześniu ubiegłego roku.

>> Andrzej P. zatrzymany. Czesław Lang: Dobrze, że temat wrócił. Za długo w powietrzu wisi smród

Od stycznia bieżącego roku prokuratura sprawdza, jak Polski Związek Kolarski funkcjonował w latach 2010-2017. „Postanowienie o wszczęciu postępowania przygotowawczego w przedmiotowej sprawie nastąpiło w związku z pisemnym zawiadomieniem złożonym przez Podsekretarza Stanu w Ministerstwie Sportu i Turystyki, które wskazywało na uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa nadużycia zaufania w obrocie gospodarczym, skutkujące wyrządzeniem szkody majątkowej w wielkich rozmiarach w mieniu Polskiego Związku Kolarskiego oraz zawierało informacje o możliwości zaistnienia czynów zabronionych o charakterze korupcyjnym a także przeciwko wolności seksualnej i obyczajności” – informowała warszawska prokuratura w poniedziałek, w piśmie po zatrzymaniu Andrzeja P.

Wiele wskazuje na to, że Andrzej P. nie będzie jedyną zatrzymaną osobą. „Prokuratura Regionalna w Warszawie szczegółowo wyjaśnia wszystkie wątki procesowe objęte prowadzonym śledztwem, które ma charakter rozwojowy. W sprawie gromadzone są liczne dowody z dokumentów oraz z zeznań świadków, które służą wszechstronnemu zbadaniu ujawnionych dotychczas informacji oraz dokonaniu ich oceny w aspekcie odpowiedzialności karnoprawnej osób mających z nimi związek” – informuje prokuratura.