Kolarstwo. Marek Rutkiewicz tłumaczy swoje zachowanie

Takie sytuacje na wyścigach się zdarzają wielokrotnie, ktoś kto nie ogląda kolarstwa może o tym nie wiedzieć. Gdyby jechała za mną cała grupa to bym tak nie zrobił, ale tutaj sytuacja była taka, a nie inna - swoje zachowanie skomentował kolarz, Marek Rutkiewicz.

Chodzi o sytuację na finiszu niedzielnego wyścigu Grand Prix Mińsk, gdzie po pewne – jak się wydawało – zwycięstwo zmierzał Marek Rutkiewicz, kolarz ekipy Wibatech Merx 7R i reprezentacji Polski, w barwach której jechał w niedawnym Tour de Pologne. Rutkiewicz miał kilkanaście sekund przewagi nad reprezentantem gospodarzy: Nikolaiem Shumovem, ale w pewnym momencie przestał pedałować, zaczął się oglądać za siebie i wyraźnie czekać na rywala, którego doholował do mety, przed którą pozwolił się wyprzedzić.

Kolarskie "nic się nie stało!". Nieprzyzwoite zachowanie polskiego kolarza

Do całej sytuacji odniósł się sam zainteresowany. - Sytuacja wyglądała tak, ze mieliśmy wystartować w Pucharze MON w weekend, ale był odwołany i my pozostaliśmy bez występu. Zgłosiliśmy się do naszego przyjaciela, Samoilau, który jeździ w ekipie Mińska, czy byłaby taka możliwość żeby u nich wystartować. Oni już mieli pełną pulę ekip, ale w drodze wyjątku pozwolili nam przyjechać. No i w pewnym sensie żeby się odwdzięczyć – zaczekałem - powiedział Rutkiewicz.

- Tak sytuacja wyglądała, że znaleźliśmy się w końcówce razem, widziałem, że jest sto metrów za mną więc poczekałem. Takie sytuacje na wyścigach się zdarzają wielokrotnie, ktoś kto nie ogląda kolarstwa może o tym nie wiedzieć. Gdyby jechała za mną cała grupa to bym tak nie zrobił, ale tutaj sytuacja była taka, a nie inna. Maciek Paterski wygrał w sobotę, w niedzielę oni. Być może dlatego jest o tym tak głośno, że tak ewidentnie czekałem - zakończył.

La Liga. Lionel Messi, Sergio Ramos i pozostali kapitanowie hiszpańskich drużyn protestują. Nie będzie meczów w USA?

Championship. Galatasaray zainteresowane Kamilem Grosickim?

Premier League. Keylor Navas w Manchesterze City? Real Madryt postawi na Courtoisa

Więcej o: