Rafał Majka "przejechany" na Tour de France. "To jest rzeźnia"

Rafał Majka brał udział w groźnie wyglądającej kraksie podczas 9. etapu Tour de France. Oliver Naesen wręcz przejechał po Polaku. - To jest rzeźnia - skomentował Majka.

To był etap pełny bruku. Już na początku doszło do groźnej kraksy, po której z wyścigu wycofał się Richie Porte (BMC). 

Majka również nie miał szczęścia. Przewrócił się na jednym z zakrętów i został przejechany przez rywala Olivera Naesena.

Polak skomentował tę sytuację w rozmowie z Eurosportem po zakończeniu etapu. - Wystarczy spojrzeć na mój rower. Jest mi ciężko, to dla mnie cięższy etap niż przejechanie 6 tys. przewyższenia. Jestem bardzo zmęczony, ale cała ekipa robiła wszystko, co mogła. Sam się wywaliłem na zakręcie. Za szybko wszedłem w niego. Jestem trochę poobdzierany, ale wszystko przejdzie, mamy dzień odpoczynku. Na przedostatnim bruku było mi bardzo ciężko, ale powiedziałem sobie, że muszę to przejechać dla chłopaków.

- Jestem poobdzierany, trochę mnie boli bark. Nie spodziewałem się, że te dziewięć etapów tak mnie zmęczą. Tour de France to jest rzeźnia. Jak usłyszałem, że Porte leży to się przeżegnałem.

Rafał Majka 6. w klasyfikacji generalnej

Majka był 30. na 9. etapie, a w klasyfikacji generalnej zajmuje 6. miejsce ze stratą 1:32 do prowadzącego Grega van Avermaeta (36:07.17). Drugi jest Geraint Thomas (+0:43), a trzeci Philippe Gilbert (+0:44). To dla niego spory sukces, bo jak na razie na TdF były niemal same płaskie etapy. Etapy górskie, w których Majka ma jeszcze większe szanse, rozpoczną się niedługo.

9. etap wygrał Niemiec John Degenkolb (Trek-Segrafredo). Wyprzedził Van Avermaeta (BMC Racing Team) i Ivesa Lampaerta (Quick-Step Floors).

Lubisz ciekawostki sportowe i niebanalne teksty. Wypróbuj nasz nowy newsletter. Zapraszamy, Łukasz Godlewski i Janusz Sadłowski