Kolarstwo. Michał Kwiatkowski wygrał klasyk Mediolan - San Remo. Jaskuła: w tym roku wygra też etap Tour de France

- Michał Kwiatkowski znów przechodzi do historii, jest pierwszym polskim zwycięzcą "Monumentu" - mówi Zenon Jaskuła po zwycięstwie mistrza świata z 2014 roku w klasyku Mediolan - San Remo. To jeden z pięciu największych i najważniejszych wyścigów jednodniowych. - Michał dostał skrzydeł, wierzę, że w tym roku wygra też etap Tour de France. A kiedyś może i "generalkę" - dodaje trzeci kolarz TdF 1993
DARIO BELINGHERI/AP

Obserwuj @LukaszJachimiak

Łukasz Jachimiak: Zdaje się, że nie jest Pan zaskoczony zwycięstwem Michała Kwiatkowskiego w pierwszym z pięciu "Monumentów"?

Zenon Jaskuła: kilka dni temu rozmawiając z "Gazetą Wyborczą" mówiłem, że Michał może zostać pierwszym Polakiem w historii, który wygra "Pomnik". Doskonale wiem, jak dobry on jest w klasykach, a jeszcze ten sezon zaczął mocno, widać, że jest zły po poprzednim nie tak udanym, jak chciał. To jest świetny kolarz. Myślę, że jeszcze przez dwa-trzy lata będzie specjalistą od klasyków, a później może poprawić jazdę w górach i walczyć o wygranie Tour de France. Chociaż wcale nie musi wybrać takiej drogi. Może być jak na przykład Mario Cipollini [Włoch wygrał 12 etapów Tour de France i aż 42 etapy Giro d'Italia], czyli wygrać dwa etapy i jechać do domu, za rok wrócić po dwa kolejne i trzymać się takiego planu.

W czym tkwi wyjątkowość wyścigu Mediolan - San Remo?

- To jest prawdziwe, wielkie otwarcie sezonu. Ponad sto lat historii, mówi się, że to wiosenne mistrzostwa świata. To prawie 300 kilometrów trasy, coś, co na dobre zaczyna walkę w danym roku. Każdy to pamięta. To bezsprzecznie jeden z pięciu największych, najznakomitszych wyścigów jednodniowych. Każdy się do niego szykuje. A Michał przygotował się najlepiej. Bardzo dobrze, że trochę opóźnił swoje przygotowania w porównaniu do tego, co zrobił rok temu.

Jest Pan zaskoczony, że na finiszu Kwiatkowski był szybszy niż Peter Sagan?

- To jest świetna sprawa. Bardziej będziemy pamiętali, że ograł o centymetry wielkiego kolarza niż gdyby pokonał jakiegoś przypadkowego Kowalskiego. Albo niż gdyby dojechał sam. Sagan to może nawet największa postać współczesnego kolarstwa. Jest i sprinterem, i pod górkę etap wygra, bardzo wszechstronny zawodnik. Ale Michał nie odstaje. W zeszłym roku mu nie szło, widocznie wyciągnął wnioski z tamtych przygotowań i teraz się cieszy. A my z nim.

To drugie najważniejsze osiągnięcie Kwiatkowskiego w karierze, zaraz po złotym medalu mistrzostw świata z 2014 roku?

- Tak, tytuł mistrza świata jest najważniejszy. Ale doskonale wiem, że każdy kolarz marzy też o wygraniu takiego klasyku jak Mediolan - San Remo. Wszyscy gdzieś się od początku roku ścigali, a tu przyjechali, żeby pokazać, że już są mocni. Dużych gór tu nie ma, ale wyścig jest morderczy. W końcówce jest duży gaz, tempo 40 km/h pod górę. Trzeba przetrzymać ból w nogach, a później bardzo uważać na karkołomnych zjazdach. Są widowiskowe, ale zawodnicy muszą uważać, żeby nie przedobrzyć. "Kwiatek" znów przechodzi do historii. Jest pierwszym polskim zwycięzcą "Monumentu", nikt mu tego nie odbierze.

Czego jeszcze Kwiatkowski może dokonać w sezonie, który zaczął tak dobrze?

- Niech wygra po etapie w Giro i Tour de France. Szczególnie w tym drugim wyścigu warto wygrać etap. Wtedy przechodzi się do historii, nie ma cudów, żeby ktoś o tym nie pamiętał. Zapytajcie Rafała Majkę, nie tylko mnie (śmiech). Michałowi, jako byłemu mistrzowi świata, taki sukces jest potrzebny na potwierdzenie jego klasy. Niech nawet się wycofa w połowie wyścigu, nie musi go kończyć. Najważniejszym celem powinno być dla niego wygranie etapu. I myślę, że on to zrobi. Na "generalkę" powinien się nastawić, jak będzie miał 30 lat. Teraz ma 27, jeszcze ma czas tak ustawić sobie trening, żeby poprawić jazdę w górach. Talent ma wielki. Liczę, że kiedyś zostanie pierwszym Polakiem, który wygra "Wielką Pętlę". Na to stać jego i Rafała Majkę. Michał na pewno dostał skrzydeł. Na jego miejscu w tym sezonie pojechałbym z pół Giro i spróbował wygrać etap, a później na Tour de France jechałbym do oporu, aż bym wygrał etap. Kwiatkowski jest bardzo dobry, zabiera się w ucieczki, jeździ z głową. Blisko zwycięstwa etapowego był już wiele razy, zajmował trzecie, czwarte miejsca. Jak w końcu ten etap wygra, to stanie się jeszcze lepszym kolarzem.

Zobacz wideo