Doping technologiczny w kolarstwie tak samo zły, jak farmakologiczny. "Dobrze, że go wykryto"

- To pierwszy przykład wykrycia dopingu technologicznego, a podejrzewano go już od pięciu lat. Dobrze się stało - powiedział Bradley Wiggins po tym, jak w zeszłym tygodniu w rowerze kolarki Femke Van den Driessche znaleziono mały silniczek.

Belgijska Młodzieżowa mistrzyni Europy w kolarstwie przełajowym Femke van den Driessche została przyłapana na stosowaniu zabronionego mechanicznego wspomagania podczas Przełajowych Mistrzostw Świata w Heusen-Zolder.

W środowisku kolarskim rozpoczęła się emocjonująca debata, w której głos zabrało wielu znaczących dla dyscypliny sportowców. Między innymi Bradley Wiggins, wielokrotny medalista mistrzostw świata i igrzysk olimpijskich: - Dopingu technologicznego w rowerach szukano od pięciu lat. Nikt nie potrafił go znaleźć, ale jestem pewny, że ten proceder cały czas miał miejsce - powiedział.

Dodał: - Dobrze się stało, że wreszcie go odkryto. Dzięki temu komisje odpowiedzialne za doping rozebrały mój rower na części pierwsze. Nie przymykali oka na nic, nie chcieli dać za wygraną. Byli bardzo zdeterminowani. To dobrze dla dyscypliny - stwierdził Wiggins.

Międzynarodowa Unia Kolarska (UCI) już na początku 2015 przedstawiła nowe przepisy wprowadzający pojęcie "dopingu technologicznego", jednak do pory nigdy go nie użyto.

UCI dopiero w 2016 roku stwierdziła pierwszy oficjalny przypadek tego typu naruszenia. - Możemy potwierdzić, że chodzi o rower Femke Van den Driessche - poinformowała belgijska federacja w oficjalnym komunikacie opublikowanym w sobotę wieczorem. W ramie roweru schowano mały silnik.

Eddy Merckx, belgijski kolarz szosowy, torowy i przełajowy, czterokrotny medalista szosowych mistrzostw świata, w wywiadzie telewizyjnym stwierdził, że za doping technologiczny jego rodaczka powinna być zdyskwalifikowana na zawsze. - Dla mnie to coś więcej niż doping. To daje ci 50 watów, a może 100 watów mocy więcej. To już nie jest kolarstwo, to wyścigi motocyklowe. W ten sposób można ścigać się z Valentino Rossim

Wykrycie nadużyć związanych z silnikiem otworzyło nowy rozdział w walce z dopingiem nie tylko w kolarstwie, ale w całym sporcie. Wiggins: - Doping technologiczny i doping narkotykowy? To inne przypadki, ale powiedziałbym, że oba są tak samo złe - powiedział.

- Nie mogę zrozumieć logiki stojącej za wygrywaniem wyścigu mając 200-watową przewagę w ramie roweru. To taki sam doping - dodał.

Tour de France... i nie tylko. Największe kolarskie kraksy [ZDJĘCIA i WIDEO]

Pamiętasz te legendarne (i głupie) nagłówki?

Więcej o: